Aby poszukać psa kliknij  psy do adopcji

Mini Sklepik Fundacji

biżuteria, obrazki, kubki i drobne gadżety w cenie od 5 zł do 60 złZapraszamy do mini sklepiku Fundacji Canis, który powstał w styczniu 2015 r. w Lecznicy Weterynaryjnej Felis w Warszawie, ul. Osowska 84B (Dzielnica Grochów).

Lecznica jest czynna od poniedziałku do piątku w godz. 8.30-20.30, sobota 9.00-15.00, niedziela 9.00-13.00

więcej >>>

Prośba o wsparcie finansowe

wsparcie finansowe fundacja canisSzanowni Państwo,

Cały czas kupujemy karmę dla naszych zwierząt, leki, żwirek i mamy wiele potrzeb. Bardzo prosimy o wsparcie finansowe na te zakupy.

Przelewy prosimy kierować na rachunek bankowy Fundacji Canis: 96102010260000160201022938

Wpłaty dla Fundacji są darowizną i możecie je Państwo odliczyć od podatku rozliczając PIT za ten rok.

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę.

Facebook

Zapraszamy na nasz profil na Facebooku facebook

ziemia

darowizny dla Fundacji Canis prosimy kierować na rachunek bankowy:

96102010260000160201022938

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę

alt
ur. w lipcu 2010

Oczko znalazła dom w styczniu 2011

pierwszego dnia chowała się zdezorientowana.Kotki rezydenci obserwowali nową siostrzyczkę z pewnej odległości z dużym zainteresowaniem.Nie było oznak agresji-widoczne było przyjazne nastawienie.Kicia mimo stresu zjadła z apetytem jak również  bez problemu skorzystała z kuwety

Waży już 3 kg - biało-czarna koteczka której trzeba było usunąć chore oko. Jako pierwsza nauczyła się łasić do człowieka, i jako jedyna mruczy bardzo głośno na widok opiekunki. Uwielbia być głaskana, podchodzi do ręki człowieka i potrąca ją łebkiem, żeby ja głaskać.  Ociera się o kolana, robi ósemki z zadartym ogonkiem. Z powodu braku oczka jest nieco nerwowa, ma ograniczony kąt widzenia i czasem kiedy się do niej podejdzie od niewłaściwej strony potrafi się przestraszyć. Na ręce jeszcze się nie daje wziąć, ale to kwestia czasu i cierpliwości. Przy pobieraniu krwi do badań była bardzo niespokojna, wyrywała się i broniła. Gdyby miała już docelowego opiekuna, który cierpliwie i codziennie próbowałby ją przytulać, na pewno byłaby spokojniejsza.

 


 

Bezdomna kotka okociła się na prywatnej posesji. Kociaczki mają ok 8 tygodni. Są 3 czarne z rudawym podszerstkiem (taki jakby szylkret)i jeden czarno-biały. Wydaja się być w całkiem dobrej formie, zostały odkarmione i hasają na całego. Niestety jeden z czarnuszków kuleje na tylna łapkę, a czarno-biały ma problem z prawym oczkiem, ale być może wizyta w lecznicy pozwoli na złagodzenie tego stanu albo nawet całkowite wyleczenie. Kilka dni temu matka została odłowiona do sterylizacji, a kociaczki na obserwację, odrobaczanie i szczepienia. Po powrocie z kliniki kotki zamieszkają u w domu zastępczym. Niestety będą zamknięte w odizolowanym pokoju, ponieważ są tam już 3 dorosłe koty które niekoniecznie dobrze mogą znieść nowych przybyszów. Kotki rokują bardzo dobrze, mimo iż urodziły się z dzikiej matki. Codziennie przy karmieniu dają się głaskać, biegną do miski i pomiaukują radośnie.