Aby wyszukać kota adoptowanego do 2018 r. przejdź na stronę archiwalną

 

Azyl w San Francisco

Często dzwonią do mnie ludzie z zapytaniem czy znam schronisko gdzie zwierzęta nie są usypiane i maja bardzo dobre warunki. Znam takie jedno schronisko, byłam i widziałam. Niestety znajduje się ono aż w San Francisco. W lutym 2000 roku zostałam zaproszona do Las Vegas na międzynarodową konferencję dotyczącą bezdomnych zwierząt. Przy okazji, dzięki zaproszeniu Zosi i Jacka Kostyrko, mieszkających w Kaliforni, odwiedziłam schronisko w San Francisco. Nie przypuszczałam, że jest to możliwe, aby w schronisku przebywało tak mało zwierząt w tak dobrych warunkach. Tak naprawdę, to, co zobaczyłam, nie przypominało schroniska. W dniu kiedy tam byłam, w schronisku przebywały 3 bezdomne koty na kwarantannie, każdy w osobnym pomieszczeniu. Przy mnie trafił tam jeden bezdomny kociak. Od razu został zbadany przez lekarza. Został mu też wszczepiony czip. Po 2 tygodniach zdrowe, wysterylizowane, trafiają do ośrodka adopcyjnego znajdującego się w tym samym budynku, gdzie każde zwierzą, zarówno pies jak i kot posiada swój oddzielny pokój, wyposażony jak normalny pokój mieszkalny - stół z obrusem, sofa, krzesła i telewizor. Niekiedy są też rybki w akwarium. W większości pomieszczeń jest też monitoring dzięki któremu można poznać charakter i zachowanie zwierząt kiedy są same. Oprócz tego psy maja dodatkowo bardzo dużą salę do treningu, gdzie wolontariusze uczą psy posłuszeństwa, aportu. Byłam przy tym i widziałam jak są radosne i chętne do współpracy z człowiekiem. Wolontariusze przychodzą do zwierząt sprzątać, dopieszczać, szczotkować, chodzić na spacery. Do znacznego ograniczenia ilości bezdomnych zwierząt przyczyniła się jedna z firm komputerowych inwestując w sterylizacje. Oczywiście działo się to na przestrzeni kilku lat ale efekt jest widoczny. Dzięki temu zwierzęta przebywające w schronisku i ośrodku adopcyjnym mają lepsze warunki w okresie oczekiwania na nowych właścicieli.

Niestety naszych realiach stworzenie zwierzętom takich warunków na długo pozostanie w sferze marzeń. Nadal zbyt małe zainteresowanie władz, jak również ciągle zbyt mała świadomość społeczna bardzo utrudnia skuteczne rozwiązanie problemu bezdomnych zwierząt. Można jednak powiedzieć, że idzie ku lepszemu niestety ciągle w żółwim tempie.


Targi sprzętu dla zwierząt




Aktualności

Podziękowanie dla przedszkola z Myśliborskiej

Zrzut ekranu 514Podziękowanie dla przedszkola nr 428 z Myśliborskiej 35 za zbiórkę dorów dl Fundacji Canis, która odbyła się w październiku 2021 r.

Więcej…

Sasza

szasza21 1

Więcej…

Kociak OKI

mini
Więcej…

Koteczka LILA

mini
Więcej…

"Pierwsze kroki"

image000000026"Pierwsze kroki"

Kuleczka, nasza siedemnastoletnia seniorka, która będąc u nas od piątego miesiąca życia nigdy nie znalazła domu, nikt też nigdy o nią nie pytał.  

Kiedy była znaleziona miała bardzo duży problem z łapką, która została zoperowana i już na zawsze została krótsza o 2 cm. Bardzo dzielna sunia o cudownym, radosnym charakterze radziła sobie z chodzeniem całkiem dobrze ale czas płynie i lata lecą jednakowo dla wszystkich. Od jakiegoś czasu coraz trudniej zaczynało się chodzić Kuleczce, pojawiły sie również inne problemy zdrowotne ale podawane leki pomagają. Zmiana pogody też nie jest bez znaczenia. Mimo wszystko sunia nie rezygnuje i bardzo chce żyć, uczestniczyć w wyjazdach na działkę. Lubi bardzo spacery. Aby Kuleczce pomóc zakupiliśmy wózek, w którym jeszcze uczy się chodzić, bywa lepiej i gorzej ale to dopiero kilka dni. To nie tak łatwo, kiedy to miała swój sposób chodzenia przez siedemnaście lat, ale stara się bardzo.

Dziękujemy bardzo Pani Małgosi i jej córce w imieniu swoim i Kuleczki za pomoc finansową w zakupie wózka. Obie Panie przeznaczyły pieniądze ze sprzedaży dwóch obrazów aby poprawić dzielnej Kuleczce komfort chodzenia. Przekazana została kwota 600 zł. Wielkie dzięki! 

Dobra widomość! Suczka Lala znalazła dom

Resized 20210503 154246

Więcej…

Kizia znalazła dom!

image000000013001

Więcej…

Zapraszamy do lektury

proxyZapraszamy do lektury jak być zdrowszym.
Bardzo ładne wydanie, łatwe do wykonania przepisy, szczególnie te bez mięsa.

 

Michael Pollan to człowiek, który jednym zdaniem zmienił nawyki żywieniowe Amerykanów. Słynne: „Jedz, nie za dużo, rośliny przede wszystkim”, stało się inspiracją dla wielu osób. Jego rodzina – siostry i mama, wegetarianki oraz mięsolubne – jak nikt inny rozumie zróżnicowane potrzeby domowników i podpowiada, jak można je pogodzić. Ich dania są proste, zdrowe i smaczne. 

W książce dostępne są przepisy, które są dostosowane do prawie wszystkich potrzeb żywieniowych: wegetariańskie, wegańskie, bezglutenowe i bez nabiału. A najlepsze jest to, że wiele z tych dań można przygotować w 35 minut lub szybciej!