>>> Prezes Fundacji >>> Współpracownicy


Danuta Skarbek prezes fundacji opieki nad zwierzętami canis

Prezes Fundacji - skromna, zabiegana, drobnej postury, stara się, żeby wszyscy byli zadowoleni. W mieszkaniu Danuty przebywają koty do adopcji, kotki po sterylizacji i w trakcie leczenia oraz szczeniaki i małe pieski czekające na domy. Wiele lat mieszkała tu suczka "emerytka"- Rudka, która odeszła w 2007 roku w wieku 20 lat. Danuta utrzymuje w rozsądnych ramach inicjatywę wolontariuszy - każdy robi to, co umie najlepiej, zaś cała reszta zostaje na jej głowie: dziesiątki telefonów, kilogramy dokumentacji i rozliczeń, opłaty w lecznicach weterynaryjnych, zamówienia i tak dalej. Poza tym prezes Fundacji dokarmia bezdomne koty i psy na Białołęce i Bielanach, zajmuje się sterylizacją wolno żyjących kotek, leczy je, jeśli zachorują. Zdobywa karmę, leki i materiały. Interweniuje w spółdzielniach mieszkaniowych i administracjach budynków broniąc miejsc bytowania kotów wolno żyjących. Niekiedy ma dość - nieodpowiedzialnych właścicieli, czy karmicieli... ale nigdy samych zwierząt.

Współpracownicy:

Wszyscy współpracownicy i wolontariusze Fundacji Canis pracują lub studiują nierzadko łącząc jedno z drugim. Praca, nauka oraz rodzina są bardzo zajmujące, jednak osoby te znajdują czas i ochotę na bezinteresowne niesienie pomocy potrzebującym zwierzętom. Ich działanie jest dla nas nieocenione, ponieważ każde z nas pracuje i bez ich serdecznego wsparcia nie mielibyśmy nawet chwili na posiłek czy sen.



Marcin Wójcikwolontariusz fundacji canis

Współpraca Marcina z naszą Fundacją rozpoczęła się dwa lata temu. Wtedy właśnie trafił na porzuconą, przywiązaną do drzewa suczkę. Okazało się, że psina utyka i nie może chodzić. Marcin zadzwonił do Fundacji z prośbą o pomoc w zoperowaniu Kuleczki, bo takie nadał jej imię, oraz o znalezienie dla niej nowych właścicieli. Został z nami do dziś. Marcin pomaga w odławianiu bezdomnych i chorych zwierząt, które wymagają leczenia i sterylizacji. Z poświęceniem trzyma pieczę nad jednym z piwnicznych miejskich azyli dla kotów. Uczestniczy też w zbiórkach pieniędzy na rzecz Fundacji i wszelkich pracach fizycznych. Rzetelnie i skrzętnie prowadzi magazyn darów dla zwierząt, które są pod naszą opieką. Marcin to nie tylko "złota rączka" ale również złote serce. Zwierzaki go lubią, bo wie, jak okazać im uczucie i ma do nich dobre podejście. Gdy wraca po pracy w Fundacji do domu, czekają na niego dwa psy i trzy koty.



Ewa Gontarekwolontariusz fundacji canis

Na zdjęciu obok czternastoletnia kicia Szarunia zagaduje Ewę, tuląc do niej pyszczek. Koteczka znakomicie radzi sobie z psami, które mieszkają razem z nią i Ewą. Kiedyś żyło z nimi pod jednym dachem jeszcze dwadzieścia innych kotów, które Ewa systematycznie przekazywała do adopcji. Sędziwa Szarunia jest teraz kocią jedynaczką, ponieważ Ewa zajmuje się psami i jest im oddana bez reszty - co nie znaczy, że losy kotów w potrzebie przestały ją interesować. Mają jej czas, czułość i wielkie serce. Ewa widziała już niejedną ludzką podłość wobec zwierząt i zna ogrom ich cierpień. Dlatego prowadzone przez nią adopcje kotów i psów poprzedzają zawsze bardzo wnikliwe wywiady na temat przyszłych opiekunów - stawia im się duże wymagania ze względu na dobro ich przyszłych podopiecznych. Ewa stara się być optymistką, jako że trafia, na szczęście, na porządnych ludzi. Daje jej to siłę, by wierzyć, że można zmienić na lepsze los krzywdzonych zwierząt.




Dorota Nowickawolontariusz fundacji canis

Dokarmia wolno żyjące koty i psy, które znalazły tymczasowe schronienie w ogródkach działkowych, opiekuje się nimi podczas choroby lub po sterylizacji. Dorota zajmuje się również adopcją kotów, projektuje i drukuje ogłoszenia i ulotki na temat naszych podopiecznych czekających na nowych właścicieli, pomaga przy przewożeniu zwierząt, które wymagają leczenia.

 



Stefan "Batman" Deptuch

"Człowiek z żelaza II ", czyli duży, silny mężczyzna do zadań specjalnych oraz takich, które wymagają stalowych muskułów. Czuły "ojciec" kota Batmana (skąd pseudonim).



Małgosia Jaskłowska wolontariusz fundacji canis

Małgosia robi naszym kotom zdjęcia, które potem pokazujemy przyszłym właścicielom. Potrafi wychwycić na fotografii indywidualne charaktery, koty są jej pasją. Ma pod opieką gromadkę kotów czekających na adopcję, które zobaczyć można na stronie http://www.kocidom.waw.pl. Poza tym ma pieczę nad wolno żyjącymi kotkami po sterylizacji. Małgosia zajmuje się jeszcze grafiką komputerową, projektuje ilustracje, druki, ogłoszenia, prowadzi korespondencję. W latach 2000-2001 zaprojektowała i prowadziła ówczesną stronę internetową Fundacji Canis. Od maja 2006 roku, wraz z Grażyną, uaktualnia obecne strony www Fundacji.



Grażyna

Kilka lat temu Grażyna zabrała od nas do własnego domu jedną z kotek, by przetrzymać ją do chwili adopcji. Tak zaczęła się nasza współpraca. Dzisiaj wraz z Małgosią wspomaga prowadzenie strony internetowej naszej Fundacji i ma nad nią pieczę od strony technicznej. W miarę możliwości pomaga przy przewożeniu zwierząt.



Małgosia Konca

opiekuje się kotami wolno żyjącymi, wspomaga działalność Fundacji w zakresie zaopatrzenia, transportu, prac biurowych. Jest sekretarzem Komisji Dialogu Społecznego ds. Zwierząt przy Biurze Ochrony Środowiska m.st. Warszawy.



Karina

Wspiera prezes Fundacji podczas przewozu zwierząt na Białołękę - tam, gdzie przebywają podopieczni Danusi: wolno żyjące koty i "pracujące" psiaki. Opiekuje się kotami po sterylizacji.



Mirka Ludwicka

dokarmia koty wolno żyjące, zajmuje się opieką nad nimi po zabiegu sterylizacji oraz adopcją kotów, organizuje zbiórki rzeczowe i pieniężne w szkole,
Mieszkanie Mirki to istna Arka Noego - psy, koty, papugi, rybki, królik i... ludzie.
Podjęła się troskliwej opieki nad kotką "specjalnej troski" Gwiazdą.
Jest nauczycielką - przekazuje dzieciom wrażliwość na los zwierząt bezdomnych, uczy reagowania na brutalność wobec naszych "mniejszych braci".

Po ciężkiej chorobie odeszła od nas p.Mirka Ludwicka. Rodzina, znajomi i przyjaciele pożegnali ją 23. 01. 2013 roku na Cmentarzu Powązkowskim. Odszedł wspaniały przyjaciel zwierząt i ludzi. Na zawsze pozostanie w naszej pamięci.



Maciej Jezierski wolontariusz fundacji canis

Twórca jednej z wersji internetowej strony Fundacji Canis, autor ilustracji ją zdobiących. Dzięki niemu nasza Fundacja zaistniała w internecie. Udostępnił nam miejsce na serwerze i prowadził nasze strony www. Sam ma również bardzo ciekawą stronę poświęconą kotom.

 




Aktualności

Żegnaj lato na Bielanach

wkp zegnaj lato na bielanach1

Żegnaj lato na Bielanach w Warszawie okazało się dużym sukcesem. Nasza ceramika i mydełka ręcznie robione cieszyły się dużą popularnością i udało się uzyskać sporo funduszy na rzecz zwierząt.
Fundacja Canis miała swoje stoisko, gdzie zaprezentowała ciekawe drobiazgi i fajne pomysły na prezenty z kotem i psem w tle, ceramika, mydełka ekologiczne, sztuka.

Impreza odbyła się 7 września 2019 r. (sobota), godz. 15 w Parku Olszyna (róg ulic Romaszewskiego i Gąbińskiej).

20190907 182800

 

Tekila

tekila

 

Więcej…

Carmen

mini

Więcej…

Wizyta w salonie pielęgnacji psów

mini

Kąpiel i strzyżenie w psim salonie 

Na początku lipca Benek i Sara "wybrały się" do salonu, Benek na pierwsze strzyżenie a oboje na kąpanie. Towarzyszył im piesek Diego, ponieważ prawie zawsze idą w grupie aby dodawać sobie otuchy. Benek czuł, że coś innego się dzieje niż zazwyczaj, był wyraźnie zaniepokojony. Zaglądały ciekawie do środka, najbardziej Sara nie mogła się doczekaćSara, Benek i Diego zostały serdecznie przywitane, wygłaskana na początku została Sara, która sama garnęła się do witania.

Więcej…

BEZPIECZNE KOTY WYCHODZĄCE, JEST TO MOŻLIWE!

P7100201 miniBEZPIECZNE KOTY WYCHODZĄCE, JEST TO MOŻLIWE!

Tak właśnie nowi opiekunowie kotka Tobiasza i trzech wcześniej adoptowanych, uratowanych koteczek zapewnili swoim pupilom bezpieczne spacery w ogrodzie, taki mały raj. Zbudowali im ogromną wolierę połączoną z domem. Co prawda, jest to część ogrodu ale koty są bardzo, bardzo zadowolone. Mają słońce, cień, w którym mogą się wylegiwać kiedy jest za gorąco, drzewka, o które mogą ostrzyć pazurki. Otwarte okienko, przez które w każdej chwili mogą wejść do domu. Ktoś powie, że maja mało miejsca do chodzenia ale oby każdy kot miał tak mało miejsca do chodzenia (ok. 60 m2 ogrodu, cały dom i uwielbiany strych) i żył długo i szczęśliwie. Tylko pozazdrościć !!!! Gratulujemy pomysłu i wykonania solidnej, ale nie szpecącej otoczenia konstrukcji.

Więcej…

Tobiaszek znalazł dom

tobiaszek
Więcej…

Czarek - kot po wypadku znalazł dom

czarek2018 1

Więcej…

Amorka znalazła dom

Suczka Amorka została wzięta rok temu z miejsca gdzie jej przyszłość była bardzo niewiadoma a właściwie jako wówczas lękliwa sunia rodziła by szczeniaczki na poniewierkę ,gdzieś w norze na wsi lub w lesie. Nie potrafiła chodzić na smyczy, nie podchodziła do człowieka ale była łagodna , nie gryzła kiedy była wzięta na ręce.
Więcej…