Aby poszukać psa kliknij  psy do adopcji

Mini Sklepik Fundacji

biżuteria, obrazki, kubki i drobne gadżety w cenie od 5 zł do 60 złZapraszamy do mini sklepiku Fundacji Canis, który powstał w styczniu 2015 r. w Lecznicy Weterynaryjnej Felis w Warszawie, ul. Osowska 84B (Dzielnica Grochów).

Lecznica jest czynna od poniedziałku do piątku w godz. 8.30-20.30, sobota 9.00-15.00, niedziela 9.00-13.00

więcej >>>

Prośba o wsparcie finansowe

wsparcie finansowe fundacja canisSzanowni Państwo,

Cały czas kupujemy karmę dla naszych zwierząt, leki, żwirek i mamy wiele potrzeb. Bardzo prosimy o wsparcie finansowe na te zakupy.

Przelewy prosimy kierować na rachunek bankowy Fundacji Canis: 96102010260000160201022938

Wpłaty dla Fundacji są darowizną i możecie je Państwo odliczyć od podatku rozliczając PIT za ten rok.

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę.

Facebook

Zapraszamy na nasz profil na Facebooku facebook

ziemia

darowizny dla Fundacji Canis prosimy kierować na rachunek bankowy:

96102010260000160201022938

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę

kotka Martusia

Ur. w 2004

Klasyczna piękność, koteczka znaleziona na Bielanach, przy jednym z hipermarketów, gdzie koczowała od tygodnia pod drzewem, na ziemi, bez żadnego schronienia. Miała ustawione miseczki z karmą, wodą i mlekiem.

Nie oddalała się stamtąd na krok. Być może czekała na osobę, która ją tam zostawiła i może potraktowała to miejsce jak azyl, gdzie przynajmniej miała co jeść.

Kiedy wolontariuszka pojechała na to miejsce, kicia bez zastanowienia weszła do samochodu, usiadła na siedzeniu i nie zamierzała wychodzić.

Martusia była bardzo zabiedzona, zarobaczona, miała wyleniałe futerko, połamane zęby, świeżb w uszach. Była przeziębiona (krtań, tchawica) i miała lekki stan podgorączkowy. Jedno uszko ma pomarszczone, co wskazuje na wysuszony krwiak. Mogła być kiedyś mocno uderzona w ucho przez człowieka, lub samochód.

Puchatka jest bardzo miłą kicią, niesamowitą pieszczochą. Troszeczkę lęka się piesków i dużej liczby kotów, ale jest bardzo grzeczna. Na widok człowieka mruczy i kładzie się do góry brzuszkiem - zresztą prześlicznym, rudawym! Można ją dopieszczać kiedy się chce i głaskać bez końca. Zawsze jest chętna do przytulania. Absolutnie nie jest kłopotliwa, wręcz przeciwnie: tak spokojna i cicha, że można zapomnieć o jej obecności.

Prawdopodobnie na skutek poniewierki, jaką przeszła w swoim życiu, pragnie już tylko ciepła, spokoju, pełnej miski i ukochanego człowieka. To prawdziwy koci ideał!


Martusia znalazla dom w marcu 2011.

Martusia w 2012

 
Galeria Martusi


 







 

Podziel się