Aby wyszukać kota adoptowanego do 2018 r. przejdź na stronę archiwalną

 

IMG 0081Jest jednym z trzech kotków, który po stracie domu i opiekunki został przyjęty przez Fundację. Pani Irena, opiekunka kotków została umieszczona przez rodzinę w domu opieki (marzec 2020 r.) ze względu na stan zdrowia i możliwość samodzielnego radzenia sobie. Bardzo przeżywała i przeżywa rozstanie z kotkami, które bardzo kocha.

Filipek jest niesłychanie kontaktowym, czułym, dobrym, po prostu cudownym kotem przyjacielem. On najlepiej zniósł przeprowadzkę do nowego miejsca. Mimo, iż nie znał psów wcale się ich nie lękał, od razu po wyjściu z kontenerka  poczuł się jak u siebie. Najwyraźniej miał już dosyć wielotygodniowej samotności, fakt miał swoje zaprzyjaźnione kotki ale  nie miał człowieka, którego kocha ponad wszystko.

Zawsze patrzy czule w oczy i delikatnie łapką głaszcze po policzku kiedy pragnie być zauważony. Nie jest za bardzo szczęśliwym kotkiem w takiej gromadzie jak obecnie, ponieważ pragnie aby  poświęcać mu więcej uwagi. Pięknie reaguje na swoje imię. Bardzo lubi spać w łózku przy poduszce opiekuna. Jest bezproblemowy, zdrowy, wykastrowany, zaczipowany. Perfekcyjnie korzysta z kuwety. Niedługie czesanie znosi całkiem dobrze.

Filipek jest bezproblemowym kotkiem ,nie ma jednak gwarancji że nie podrapie np.ulubionego fotela. Jak wiadomo drapanie wynika z natury kota i jest potrzebne  dla zdrowia fizycznego i psychicznego. Po zachowaniu i wyglądzie Filipka określany jest na  nie więcej jak 7 lat. Filipek może zamieszkać z Alankiem. Chętnie gryzie (zamiast kociej trawki) żyto, owies , pszenicę. Okno/balkon muszą być zabezpieczone. Chętnie je suchą karmę, mięso i niektóre puszki.

tel.w sprawie adopcji 693349978


Przekaż 1% z podatku na nasze zwierzęta!

Przekaż 1% naszej organizacji

Od 26 listopada 2012 Fundacja Canis jest Organizacją Pożytku Publicznego.
Przeznacz 1% podatku na rzecz naszych zwierząt.

 

Szukam kogoś

Żyję wciąż bez adresu,
W nieustannej potrzebie
By do dni moich kresu,
Ktoś przyjął mnie do siebie.

Lecz jestem niebogaty
I od dnia urodzenia
Noszę futerko w łaty,
Nikt nie dał mi imienia,

Stale mam pusty brzuszek
I brak nad głową dachu.
Jak długo jeszcze muszę
Żyć w tak ciągłym  strachu?

Oddam się w dobre ręce
Szukam na stałe domu
I pragnę najgoręcej
By ktoś mi wreszcie pomógł.

Chcę być z ludzką istotą
Związany bardzo blisko.
Kto powie mi z pieszczotą:
”Moje dobre kocisko.....” ?

Autor Iwona Wideryńska 30 marca 2011

Kocie pary

sklep1

mydelkaA4m