Aby poszukać psa kliknij  psy do adopcji

Mini Sklepik Fundacji

biżuteria, obrazki, kubki i drobne gadżety w cenie od 5 zł do 60 złZapraszamy do mini sklepiku Fundacji Canis, który powstał w styczniu 2015 r. w Lecznicy Weterynaryjnej Felis w Warszawie, ul. Osowska 84B (Dzielnica Grochów).

Lecznica jest czynna od poniedziałku do piątku w godz. 8.30-20.30, sobota 9.00-15.00, niedziela 9.00-13.00

więcej >>>

Prośba o wsparcie finansowe

wsparcie finansowe fundacja canisSzanowni Państwo,

Cały czas kupujemy karmę dla naszych zwierząt, leki, żwirek i mamy wiele potrzeb. Bardzo prosimy o wsparcie finansowe na te zakupy.

Przelewy prosimy kierować na rachunek bankowy Fundacji Canis: 96102010260000160201022938

Wpłaty dla Fundacji są darowizną i możecie je Państwo odliczyć od podatku rozliczając PIT za ten rok.

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę.

Facebook

Zapraszamy na nasz profil na Facebooku facebook

ziemia

darowizny dla Fundacji Canis prosimy kierować na rachunek bankowy:

96102010260000160201022938

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę

suczka tuptusia szuka domu ur. maj 2010

obejrzyj zdjęcia suczki do adpcji Tuptusi na spacerze w czerwcu 2012.

Suczka do adopcji jest wysterylizowana.
Sama chętnie wskakuje do samochodu.

Suczka Łajka z którą mieszkała na działkach,  znalazła już dom. Tuptusia nadal czeka na swojego opiekuna.
Tuptusia bardzo lubi sie bawić , bawi się ładnie z kotkiem Słoneczkiem - sama zaprasza go do zabawy. Zaprasza do zabawy również psy do adopcji Tropika i Markiza, z którymi mieszka w domu tymczasowym.
Lubi również biały serek i sucha karmę chętnie pogryzie . Bardzo grzeczna ,bardzo lubi spać przy człowieku na rekach. Na kolanach też chętnie pobędzie .Im bliżej człowieka tym lepiej.Tak malutka słodka przylepka.Bardzo pilnuje sie na spacerach,doskonale reaguje na wołanie.

Latem 2010, Tuptusia wraz z dwójką rodzeństwa została przez kogoś podrzucona do ogródka działkowego. Jednego psiaczka wziął jeden z ludzi tam zamieszkałych. Dwie sunie zostały. Bardzo pilnowały się miejsca, gdzie zostały porzucone. Dokarmiane były systematycznie przez wlaścicielkę działki. Latem były szczęśliwe, gdyż miały człowieka. Gdy wakacje się zakończyły, przyszły już te smutniejsze czasy. Sunie, wraz z dużym psem Czesterem, dalej mieszkały na działce. Raz w tygodniu dostawały gotowane jedzenie. Suchą karmę miały na stałe. Plus oczywiście woda.

Na szczęście wszystkie pieski są zdrowe i nie chorowały.