Aby poszukać psa kliknij  psy do adopcji

Mini Sklepik Fundacji

biżuteria, obrazki, kubki i drobne gadżety w cenie od 5 zł do 60 złZapraszamy do mini sklepiku Fundacji Canis, który powstał w styczniu 2015 r. w Lecznicy Weterynaryjnej Felis w Warszawie, ul. Osowska 84B (Dzielnica Grochów).

Lecznica jest czynna od poniedziałku do piątku w godz. 8.30-20.30, sobota 9.00-15.00, niedziela 9.00-13.00

więcej >>>

Kalendarz Fundacji na 2018 r.

kalendarzCanis2018Już można zamawiać kalendarz na 2018!!! :) JUŻ JEST :)

Gorąco zachęcamy do zakupu kalendarza na rok 2018, wydanego przez Fundację Opieki nad Zwierzętami Canis. Cały dochód ze sprzedaży kalendarza Fundacja przeznaczy na pomoc bezdomnym zwierzętom.

Koszt 1-go kalendarza - 25 zł + koszt przesyłki. Zamówienia   e-mailem: canis.org@gmail.com lub przez sklepik internetowy Fundacji http://sklep.canis.org.pl/

Kalendarz ma format 20 na 30 cm, ilustracje zwierzaków, podopiecznych Fundacji, bardzo praktyczne kalendarium, z miejscem na zapiski oraz spisem imienin.

Facebook

Zapraszamy na nasz profil na Facebooku facebook

ziemia

darowizny dla Fundacji Canis prosimy kierować na rachunek bankowy:

96102010260000160201022938

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę

DSCN4710 mini

Bambo ur. 08.2015 r.

Film, 18.04.2016 r.

Jako malutki kotek został porzucony obok bazaru na Żoliborzu jesienią ubiegłego roku. Bardzo przerażony był praktycznie niezauważalny w dzień. Kiedy wychodziłam z psami nocą, coś małego śmigało pod samochodami. Tak malec przetrwał zimę (akurat porzucony został w miejsce gdzie jest budka i dokarmiane są koty). Kiedy dorósł to trzymał się miejsc, gdzie było dużo ludzi, najwyraźniej chciał do człowieka. Bambo przeniósł się w okolice bazaru i stacji metra Marymont. Był tam bardzo często widziany w dzień kiedy było wokół bardzo dużo ludzi. Nie podchodził ale też nie uciekał, nie był przeganiany, bazarowicze dokarmiali kotka i wcale im nie przeszkadzał. Nie wiadomo jakim cudem przeżył, ponieważ obok bazaru krzyżują i się bardzo ruchliwe ulice. Kiedy "namierzyłam" kotka, siedział sobie ok. 0.5 metra od jezdni przy pasach dla pieszych a był w tym czasie bardzo duży ruch pieszych i samochodowy. Zabrany na początku protestował ale widać było, że potrzebuje pomocy. Miał bardzo zaropiałe oczy i był bardzo chudziutki. Postanowiliśmy znaleźć mu dom.

Okazało się, że był bardzo, bardzo zarobaczony z czym związany był luźny stolec. Jest bardzo pięknym, lśniącym i pieszczotliwym kocurkiem, uwielbia być na rękach, ugniata, mruczy, baraszkuje, sam już nie wie co ma robić z radości kiedy człowiek jest przy nim i nim się zajmuje. Zresztą, nawet kiedy nie jest głaskany na widok człowieka sam się ociera o klatkę i zagaduje. Niestety test na białaczkę wyszedł pozytywny, co nie oznacza, że na pewno ją ma. Badanie należy powtórzyć za ok. 2 miesiące ale Bambo będzie bardzo nieszczęśliwy w klatce przez ten czas, tyle czasu w samotności. Może ktoś z państwa da kotkowi szansę i przyjmie kotka na dom tymczasowy ew. zaadoptuje, z pewnością bycie z człowiekiem, opieka mobilizuje organizm do pracy. Należy pamiętać, że białaczka to nie wyrok, takie kotki mogą żyć 15 lat i więcej. Bambo został wykastrowany i kastrację zniósł bardzo dobrze, wybudził się z narkozy jak wszystkie zdrowe koty bez żadnych komplikacji.

Podziel się