Aby poszukać psa kliknij  psy do adopcji

Mini Sklepik Fundacji

biżuteria, obrazki, kubki i drobne gadżety w cenie od 5 zł do 60 złZapraszamy do mini sklepiku Fundacji Canis, który powstał w styczniu 2015 r. w Lecznicy Weterynaryjnej Felis w Warszawie, ul. Osowska 84B (Dzielnica Grochów).

Lecznica jest czynna od poniedziałku do piątku w godz. 8.30-20.30, sobota 9.00-15.00, niedziela 9.00-13.00

więcej >>>

Prośba o wsparcie finansowe

wsparcie finansowe fundacja canisSzanowni Państwo,

Cały czas kupujemy karmę dla naszych zwierząt, leki, żwirek i mamy wiele potrzeb. Bardzo prosimy o wsparcie finansowe na te zakupy.

Przelewy prosimy kierować na rachunek bankowy Fundacji Canis: 96102010260000160201022938

Wpłaty dla Fundacji są darowizną i możecie je Państwo odliczyć od podatku rozliczając PIT za ten rok.

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę.

Facebook

Zapraszamy na nasz profil na Facebooku facebook

ziemia

darowizny dla Fundacji Canis prosimy kierować na rachunek bankowy:

96102010260000160201022938

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę

mini PB160016

Mela i Zuzia

Dlaczego muszą wrócić z tymczasu ? 

Niestety, kotki nie dogadują się z innymi kotkami, atakują je. Rezydenci są bardzo delikatni i jedynie potrafią uciekać. Kiedy Mela i Zuzia zamykane są w oddzielnym pokoju - głośno płaczą - tak bardzo potrzebują kontaktu z człowiekiem. Kiedy kotki płaczą w nocy, osoby wynajmujące pokój skarżą się. Sytuacja jest trudna. Kobieta, która opiekowała się kotkami jest bardzo zdruzgotana sytuacją, bardzo zależy jej na szczęściu kotek. Kiedy trafiły na tymczas nie były tak śliczne i zadbane jak obecnie, maj 2012 r.

 

  

Mela i Zuzia - cudowne koteczki nie mogą być z innymi kotakami - prześladują je do tego stopnia, że tamte nie mogą swobodnie poruszać się w ich obecności, chowają się, nie jedzą, boją się skorzystać z toalety.

Wychodzą kiedy Zuzia i Mela zostają zamknięte w innym pokoju. Po zamknięciu w oddzielnym pokoju koteczki głośno miauczą do północy tak bardzo pragną być z człowiekiem.

Mela i Zuzia, siostrzyczki ze smutną przeszłością, czekają na promyk nadziei, że i dla nich znajdzie się bezpieczna przystań na dalsze życie.

Byłoby wspaniale, gdyby ktoś pomyślał: co mogę zrobić dla nich, a nie: co one mogą zrobić dla mnie.

Są czyściutkie, mają duży apetyt, nie wybrzydzają przy jedzeniu - pewnie pamiętają smutne czasy, gdy nie było nic do jedzenia. Są zaszczepione i wysterylizowane. Na początku były bojaźliwe, ale po kilku dniach w tymczasowym domu niesamowicie zaczęły garnąć się do człowieka.

Mela trafiła do mnie chudziutka, z wyskubanym futerkiem, prawie łysa. Sama się okaleczała ze smutku. Powoli futerko odrasta, jeszcze ogonek jej został taki długi i chudziutki jak u szczurka, ale to się szybko zmienia. Jest wielką pieszczochą, najchętniej siedziałaby na kolanach i przytulała się do człowieka. Ma urodę kota egipskiego, z wydłużoną mordką i skośnymi oczkami. Nie znosi być sama, zawsze domaga się towarzystwa człowieka lub Zuzi. Zuzia to ta koteczka z czarną kropką na nosku. Na widok człowieka mruczy jak traktorek, łasi się o nogi i skrzeczy z radości. Kiedy chce się bawić, wydaje gardłowe miauki zachęcając Melę do wspólnych wybryków. Przynosi w pyszczku piłeczkę i prosi, żeby się z nią bawić. Gdy Meli nie ma w pobliżu, Zuzia robi się smutna, zaczyna jej szukać i nawoływać.

W myśl zasady: co dwa koty to nie jeden, gorąco namawiam na przygarnięcie tych dwóch bidul. Dwa koty to podwójna radość, proszę mi uwierzyć.

Zuzia i Mela

Podziel się