Aby poszukać psa kliknij  psy do adopcji

Mini Sklepik Fundacji

biżuteria, obrazki, kubki i drobne gadżety w cenie od 5 zł do 60 złZapraszamy do mini sklepiku Fundacji Canis, który powstał w styczniu 2015 r. w Lecznicy Weterynaryjnej Felis w Warszawie, ul. Osowska 84B (Dzielnica Grochów).

Lecznica jest czynna od poniedziałku do piątku w godz. 8.30-20.30, sobota 9.00-15.00, niedziela 9.00-13.00

więcej >>>

Prośba o wsparcie finansowe

wsparcie finansowe fundacja canisSzanowni Państwo,

Cały czas kupujemy karmę dla naszych zwierząt, leki, żwirek i mamy wiele potrzeb. Bardzo prosimy o wsparcie finansowe na te zakupy.

Przelewy prosimy kierować na rachunek bankowy Fundacji Canis: 96102010260000160201022938

Wpłaty dla Fundacji są darowizną i możecie je Państwo odliczyć od podatku rozliczając PIT za ten rok.

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę.

Facebook

Zapraszamy na nasz profil na Facebooku facebook

ziemia

darowizny dla Fundacji Canis prosimy kierować na rachunek bankowy:

96102010260000160201022938

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę

20141030

Tulik pseudonim Smoluszek ur. 09. 2013 r. 

Filmik

Kocurek przez kilka dni koczował pod jedną ze szkół, próbował się przytulić do każdej życzliwej mu osoby. W końcu dziewczynka wzięła kotka do domu a dom ten okazał się kotłownią bez okien i światła, tam Tulik został zamknięty bez możliwości wyjścia na zewnątrz. Młoda osoba, która zamknęła kotka w kotłowni zadzwoniła do starej kobiety, która ma ok. 50 psów, że przyniesie jej kota. Ta zgodziła się, nie myśląc, że kot w takim otoczeniu będzie żył krótko. Planowała trzymać Tulika w małej klatce, w której nie było zbyt wiele miejsca dla samego kota a co dopiero kuweta, oczywiście klatka stałaby na dworze, bo już nigdzie miejsca nie było. Czekał Tulika smutny los. Akurat tego dnia inna wolontariuszka zawiozła siatkę ogrodzeniową w sąsiedztwo przebywania kotka i jak zobaczyła w jakich przebywa warunkach zabrała go ze sobą. Nie bardzo miała możliwość zabrania go do siebie z racji posiadania dużej ilości zwierząt, głównie psów. Kocurek zamieszkał chwilowo na Żoliborzu w klatce wystawowej, od środy 29. 10. 2014 r. będzie przebywał w lecznicy wet. na Grochowie. Zostanie przebadany, wykastrowany, zaszczepiony, będzie czekał tam na dom. Tulik był bardzo brudny wręcz ciemno szary od węgla, na którym mieszkał w kotłowni, uszy na zewnątrz miał bardzo, bardzo czerwone, wyglądały na poparzone lub odmrożone. Na drugi dzień były już bledsze (być może przyczyną był brud) dużo też kichał czego przyczyną również mógł być pył węglowy, był bardzo, bardzo głodny. Kiedy dostał jeść słychać było jak uderzał zębami o miseczkę tak się śpieszył, ciągle ma wilczy apetyt. Istnieje prawdopodobieństwo, że zamknięty w kotłowni nie dostawał  jedzenia przez kilka dni. Tulik jest wyjątkowo miłym kotem, bardzo lubi być przytulany, głaskany, jest absolutnie łagodnym, spokojnym i dobrym kotkiem. Nie wchodzi w konflikty z kotami, jeżeli któryś prycha, Tulik odchodzi. Psy obserwuje ale jest przy nich spokojny. Od razu wiedział do czego służy kuweta. Jest doskonałym kotkiem. Pomóżmy znaleźć Tulikowi bardzo dobry dom, żeby już nigdy w życiu nie głodował, żeby był kochany, bezpieczny i żył w dobrym zdrowiu wiele, wiele lat.

Tel.: 693-34-99-78

 

Podziel się