Aby poszukać psa kliknij  psy do adopcji

Mini Sklepik Fundacji

biżuteria, obrazki, kubki i drobne gadżety w cenie od 5 zł do 60 złZapraszamy do mini sklepiku Fundacji Canis, który powstał w styczniu 2015 r. w Lecznicy Weterynaryjnej Felis w Warszawie, ul. Osowska 84B (Dzielnica Grochów).

Lecznica jest czynna od poniedziałku do piątku w godz. 8.30-20.30, sobota 9.00-15.00, niedziela 9.00-13.00

więcej >>>

Prośba o wsparcie finansowe

wsparcie finansowe fundacja canisSzanowni Państwo,

Cały czas kupujemy karmę dla naszych zwierząt, leki, żwirek i mamy wiele potrzeb. Bardzo prosimy o wsparcie finansowe na te zakupy.

Przelewy prosimy kierować na rachunek bankowy Fundacji Canis: 96102010260000160201022938

Wpłaty dla Fundacji są darowizną i możecie je Państwo odliczyć od podatku rozliczając PIT za ten rok.

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę.

Facebook

Zapraszamy na nasz profil na Facebooku facebook

ziemia

darowizny dla Fundacji Canis prosimy kierować na rachunek bankowy:

96102010260000160201022938

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę

alt Tosik, ur. w 2010 r.

Tosik – tak został nazwany kociak uratowany w czwartek 17-tego czerwca 2010 r.
14-tego czerwca 2010 r. na terenie Wytwórni Papierów Wartościowych w Warszawie jeden z pracowników usłyszał miauczenie kociaka, próbował złapać malca, niestety przerażony maluch uciekał i wszedł do dziury w murze przesłoniętej nieszczelną kratką i wpadł pionowo, kilka metrów pod ziemię.

Przez pierwszą dobę zapewne przerażony siedział pod ziemią w milczeniu. Druga doba to przeraźliwe miauczenie kociaka, szczególnie kiedy ktoś był w pobliżu. Wezwana Straż Pożarna i Patrol Eko bardzo starali się pomóc malcowi, spuszczali długą linę, siatkę aby malec mógł się chwycić pazurkami. Nie widzieli jednak kociaka, w pewnym sensie działali po omacku. Przy użyciu lusterka stwierdzili, że na pewnej długości rura zablokowana jest starymi kratkami, Straż Pożarna starała się wyrwać je z rury-było to jednak niemożliwe. Po kilku godzinach pracy, niestety nie udało się pomóc kociakowi. Został.

Poniekąd ZAPADŁA DECYZJA O POZOSTAWIENIU KOCIAKA NA ŚMIERĆ z powodu braku możliwości wydostania z tak upiornie trudnego miejsca. Założona została również bardzo szczelna kratka na wlot w murze. Trzecia doba to dzień kiedy dowiedziałam się o dramacie kociaka, tak naprawdę przypadkiem.

Ponownie zadzwoniłam po Patrolu Eko i Straży Pożarnej z nadzieją, że może dzisiaj się uda. Oczywiście przyjechali, niestety również i tym razem nic się nie udało. Pogotowie kanalizacyjne nie było w stanie pomóc, ponieważ mają plany rur tylko na ulicy. Nie ma planu rur znajdujących się na terenie Wytwórni akurat tej części budynku gdzie znajdował się kociak. Wykonałam dziesiątki telefonów w poszukiwaniu pomocy malcowi. Słyszałam jak rozpaczliwie prosił o pomoc tak naprawdę nie był daleko ale był nieosiągalny. Odchodząc wrzuciłam mu parówkę połamaną na części z nadzieją, że któraś doleci do kociaka. Pomyślałam, że może zrobienie wykopu jest możliwe aby ratować Tosika – jednak dyrekcja nie wyraziła na to zgody. W czwartek jeden z pracowników sprowadził ekipę z kamerą zamieszczoną na 12-to metrowym kablu. Wówczas dopiero okazało się, że kociak jest na głębokości 6-ciu metrów, blokada z kratek na wys ok. 3 metrów.

Było wiele nieudanych prób wyjęcia, to na siatkę, której malec się czepiał ale spadał (brak sił, starte pazurki), na mini podbierak brakowało możliwości manewru, pętla ześlizgiwała się z malca, chwycenie za główkę było zbyt ryzykowne. Przez kilka niesamowicie długich godzin kociak stał pionowo w rurze (średnica 11 cm) miaucząc przeraźliwie.

W końcu udało się chwycić kociaka na pętlę pod główkę i przednią łapkę,ciągnięty do góry zablokował się o stare kratki w rurze – była chwila grozy, czy uda się wyciągnąć żywego malca. Po chwil udało się - Tosik zobaczył światło, był kompletnie bez sił, wychudzony, brudny.

Natychmiast został zawieziony do lekarza. Kiciuś był zdrowy, ale wymagał szczególnej opieki. Był odwodniony, dostał kroplówkę z witaminami oraz zalecenia co do karmienia - często i w małych ilościach.

Malec ma już swój dom na całe długie życie z 2 - ma pieskami i 3 - ma kotkami, które na niego czekają. Jeszcze jakiś czas kiciuś musi być izolowany od innych zwierząt, bardzo dużo śpi i nabiera sił, apetyt dopisuję. Bardzo dziękuję wszystkim osobom zaangażowanym w ratowanie kociaka i troskę o jego dalszy los.


Tel.: 22-833-81-30, 693-34-99-78

alt Galeria Tosika

 

 

 

 

 

 

 

 

Podziel się