Aby poszukać psa kliknij  psy do adopcji

Kalendarz Fundacji na 2019 r.

kalendarz 2019 01

Gorąco zachęcamy do zakupu kalendarza na rok 2019, wydanego przez Fundację Opieki nad Zwierzętami Canis. Cały dochód ze sprzedaży kalendarza Fundacja przeznaczy na pomoc bezdomnym zwierzętom.

Koszt 1-go kalendarza - 25 zł + koszt przesyłki. Zamówienia   e-mailem: canis.org@gmail.com lub przez sklepik internetowy Fundacji http://sklep.canis.org.pl/

Kalendarz ma format 20 na 30 cm, ilustracje zwierzaków, podopiecznych Fundacji, bardzo praktyczne kalendarium, z miejscem na zapiski oraz spisem imienin. Więcej>>>

Zamówienia można słać e-mailem lub dokonywać zakupu w sklepiku Fundacji

Prośba o wsparcie finansowe

wsparcie finansowe fundacja canisSzanowni Państwo, Cały czas kupujemy karmę dla naszych zwierząt, leki, żwirek i mamy wiele potrzeb. Bardzo prosimy o wsparcie finansowe na te zakupy.

Przelewy prosimy kierować na rachunek bankowy Fundacji Canis: 96102010260000160201022938

Wpłaty dla Fundacji są darowizną i możecie je Państwo odliczyć od podatku rozliczając PIT za ten rok.

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę.

1% podatku za 2018

jedenprocent pieskot1 1

Facebook

Zapraszamy na nasz profil na Facebooku facebook

ziemia

darowizny dla Fundacji Canis prosimy kierować na rachunek bankowy:

96102010260000160201022938

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę

Opowiadania

Losy naszych podopiecznych, zanim do nas trafiły, były różne, często dramatyczne. Chcemy aby te urocze stworzenia, spotkało szczęście, na które zasłużyły. Aby znalazły troskliwych, kochających opiekunów.
Oto kilka szczególnie ciekawych historii.

piesek lepik pies psy do adopcji warszawaCelem akcji „Dobra adopcja” jest promowanie odpowiedzialnej adopcji.

To nie tylko ładny gest wzięcia pod opiekę bezdomnego stworzenia, ale przede wszystkim istotna zmiana w życiu, zarówno zwierzęcia, jak również jego opiekuna. O tym, jak Lepik trafił do nowego domu opowiada Małgorzata Foryszewska z Warszawy.

W jaki sposób trafił do Pani Lepik?

Lepik trafił do mnie z Fundacji „Canis”, która na co dzień ratuje życie zwierząt. Gdy podjęłam decyzję o posiadaniu drugiego psa, zaczęłam przeglądać strony internetowe różnych schronisk i fundacji.

Byłam przerażona ilością psów, które czekają na adopcję. Bezmiar psiego i często kociego nieszczęścia poraził mnie...

Po krótkim czasie stwierdziłam, że nie jestem w stanie podjąć samodzielnie decyzji, którego psa należałoby wybrać. Potrzebowałam psa na miarę moich oczekiwań i warunków. Ale nie tylko moich, gdyż zaadoptowany piesek miał być towarzyszem dla 5-letniej suczki Bezy.

Zachęcona stroną internetową Fundacji „Canis”, skontaktowałam się z panią Danutą Skarbek. Po długiej rozmowie ustaliłyśmy, jakie mam priorytety w kwestii doboru psa.

Podziel się
Czytaj więcej: Lepik, udana adopcja, Warszawa

alt Tosik, ur. w 2010 r.

Tosik – tak został nazwany kociak uratowany w czwartek 17-tego czerwca 2010 r.
14-tego czerwca 2010 r. na terenie Wytwórni Papierów Wartościowych w Warszawie jeden z pracowników usłyszał miauczenie kociaka, próbował złapać malca, niestety przerażony maluch uciekał i wszedł do dziury w murze przesłoniętej nieszczelną kratką i wpadł pionowo, kilka metrów pod ziemię.

Podziel się
Czytaj więcej: Tosik, niezwykła historia !

Guby.jpg

Glaube

Glaube widywany był jak biega po wsi za ludźmi i rowerami. Na wsi miał dom. Pewnego dnia dziewczynka przyniosła go do kobiety znanej z tego, że opiekuje się psami, gdyż miał problemy z chodzeniem. Lekarz dał antybiotyki, lecz nie pomagały i pies całkowicie przestał chodzić. Ciągnął tył podpierając się przednimi łapkami.

Dopiero po 10 dniach skierowano go na rentgen - został przywieziony do Warszawy. Okazało się, że ma złamany kręgosłup. Na operację było już za późno ponieważ postępowała martwica. Pies popuszczał mocz - sugerowano uśpienie ze względu na brak warunków przechowania psa specjalnej troski. Na kilka dni zabrała go do siebie pani, która zajęła się nim na prośbę dziewczynki. I stał się cud - w ciągu paru chwil od ogłoszenia apelu, z prośbą o pomoc, do zwierzęcych przyjaciół za granicą, piesek znalazł dom.

 

Podziel się
Czytaj więcej: Glaube, szczęśliwy inwalida


skierka1 kotyHistorię Skierki trzeba zacząć od Kropki, mojej dobrej koteczki o ogromnie kochającym serduszku.

Był 9 listopada 2004 roku, zimny i wietrzny wieczór. Nagle zadzwoniła Agnieszka, nasza córka, która wybrała się na spacer z koleżanką: Mamo, na chodniku siedzi mały kot i bardzo krzyczy, co ja mam robić?

W domu były już dwie kotki, przygarnięte kilka lat temu.
Ale odpowiedź dałam Agnieszce natychmiast: - Oczywiście przynieś go do domu.
Za kilka minut Aga dzwoniła do drzwi. W ciepłym szalu trzymała maleńkie stworzenie, które rozpaczliwie płakało. Kiedy wzięłam kociaczka na ręce, zobaczyłam smugę krwi, a gdy położyłam je na dywan spostrzegłam, że tylne łapki wykręcone są w nienaturalny sposób. Kto ją tak skrzywdził, tę malutką Kropeczkę na ogromnej mapie świata?
Oprócz tego miała wzdęty brzuszek, jakąś paskudną ranę na futerku
i ogromną wolę życia. Była zziębnięta i wygłodniała. Mąż z synem zawieźli ją do weterynarza. Diagnoza nie była optymistyczna.
Marek, mój syn powiedział: Mamo, nie wiadomo, czy przeżyje tę noc.

Podziel się
Czytaj więcej: Dlaczego właśnie Skierka?