Tosia

Zamknij okno


Aż trudno mi opisać jak cudowni ludzie postanowili przygarnąć tosię! Tak długo czekała, ale za to chyba tak miało być...czekała na nich... Stracili swoją suczkę z powodu choroby nerek... Strasznie to przeżyli, a w tosi "zakochali się" od pierwszego spojrzenia...na zdjęcie... Będzie mieszkała w domu przy cudownych, wyrozumiałych i czułych ludziach, będzie miała swój ogródek do wypoczynku i zabawy, posłanie w sypialni Państwa, zostanie w Warszawie... Będzie miała wszystko to na co zasługiwała, a czego nigdy nie miała.... :) Nadal jest nieufna baardzo, wymaga ogromnej pracy... Jak to stwierdził jej nowy Pan-wymaga by wygłaskać z niej strach... Ich poprzednia sunia ze schroniska z wrośniętą kolczatką wymagała z kolei wygłaskania agresji wywołanej strachem... Mają już doświadczenie.... :)

Tosia w nowym domku... 63kg
Tosia w dniu przyjazdu... 32kg
Tosia w osrodku adopcyjnym