
Akcje na rzecz mniejszych braci
Dlaczego warto adoptować koty z azylu?
Przygotowanie domu na przyjęcie kota
Pierwsze dni kota w nowym domu
Jak pomagać kotom wolnożyjącym w mieście
Jak odnaleźć zagubione zwierzę w Warszawie i okolicy
Przed laty znalazłem się w bardzo trudnej sytuacji zawodowej - napisał
Andrzej Wajda - nowy Minister Kinematografii postanowił rozprawić się
ze mną w przekonaniu, że jestem przeszkodą w realizacji jego planów (co
było po trosze prawdą).
W tym samym czasie mój pies bardzo zaniemógł i trzeba było wołać lekarza.
Weterynarz obejrzał go dokładnie, spojrzał na mnie i powiedział: "Jeżeli
się pan nie uspokoi, nie opanuje nerwów - pies zginie."
Jasne, że nie zginął. Andrzej Wajda postarał się opanować nerwy. I mógł
się przekonać, że jego pies jest zdolny współczuć mu aż do utraty własnego
zdrowia. Od niejednego człowieka okazał się wrażliwszy.
Ale niechby to działo się na wsi, nawet zamożnej, gdzie wszyscy mają
telewizory, a wielu samochody. Gospodarzowi akurat puchnie głowa ze zmartwienia.
A tu jeszcze psisko ledwie dyszy. Weterynarza gospodarz zwykł wzywać do
skomplikowanego porodu krowy albo w celu zbadania mięsa zarżniętej właśnie
świni. Więc trzeba na wpół zdechłego psa wywlec za bramę i kijem pogonić
tak, żeby nie śmiał wrócić. Jasne, że od tej reguły, jak od każdej, zdarzają
się wyjątki.
Jednak wciąż tylko mała część ludzi zauważa zwierzęce uczucia. Oczywiście,
są one mniej skomplikowane od ludzkich, natomiast bardzo silne. Za to
wszyscy wiemy, że ból i strach zwierzęta odczuwają tak samo jak my.
I większość ludzi nie szczędzi im cierpień.
Od Bolesława Prusa do Danuty Skarbek
Do niedawna istniało w Polsce jedno Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.
Historię ma imponującą, bo powstało jako czwarte w świecie, w 1864 roku,
a wśród założycieli byli Prus, Sienkiewicz, Żeromski. Tylko, że czasy
się zmieniły. Dzisiaj jedna organizacja zbyt słabo broni zwierząt. Tworzą
się więc nowe stowarzyszenia i fundacje. To dobrze, zwłaszcza że ochrona
prawna zwierząt sprawdza się w minimalnym stopniu - są odpowiednie przepisy,
gorzej z ich przestrzeganiem. I do wyjątków należy fakt, że policja natychmiast
aresztowała pijaka, który wyrzucił psa z okna na warszawskiej Woli.
Stanisław Tym pisywał w tygodniku "Wprost" felietony pt. "Pies
czyli kot". Na Bielanach i Żoliborzu 15 lipca 1992 roku pojawiła
się Fundacja Opieki nad Zwierzętami Canis o działalności charytatywnej.
Założycielką fundacji jest pani Danuta
Skarbek.
Głównym celem działań fundacji jest ograniczenie w humanitarny sposób
poprzez sterylizację nadliczebności bezdomnych kotów oraz pomoc materialna
schroniskom prywatnym dla bezdomnych zwierząt.
Miejskie koty sytuację mają paskudną. Zarzuca się im, że śmierdzą, bałaganią,
roznoszą pchły. Że jak się otworzy dla nich piwniczne okienko to popękają
zaraz rury. Tymczasem wytępienie kotów grozi ogromnym wzrostem populacji
szczurów i myszy, które bałaganią nie tylko w piwnicach. Dotrą na najwyższe
piętra, a pcheł mają mrowie. Sama chemiczna deratyzacja wtedy nie wystarcza.
Gdy wrocławskie koty wyginęły podczas powodzi, trzeba było sprowadzać
koty z innych miast. A uchylenie jednego okienka, np. w piwnicznym korytarzu
nie grozi awarią ani obniżeniem temperatury w budynku. Rury zabezpiecza
się teraz specjalną otuliną. W węzłach CO zainstalowano specjalne czujniki
reagujące na spadek czy nadmiar ciepła. Okienko powinno być uchylone na
stałe, żeby koty z konieczności nie zaczęły zanieczyszczać piwnicy.
Wszystko to prawda, ale koty z dostępem do ciągu piwnic drażnią wielu
lokatorów. Dlatego słuszniejsze jest przydzielanie im nieużywanej pralni,
pustego boksu motocyklowego czy jednej z nadliczbowych piwnic gospodarza
domu, o co zabiega fundacja. Koty zyskują własny kąt. Porządek będą tam
utrzymywały osoby, które chcą się kocimi sprawami zajmować. W razie potrzeby
szybko zlikwidują pchły. W razie choroby szybko zabiorą zwierzaka do weterynarza.
Zadbają, żeby uniknąć kociego potomstwa.
Obowiązuje hasło: "NIE ROZMNAŻAJ! NIE PORZUCAJ!"
Status kota osiedlowego
Fundacja CANIS współpracuje z kilkunastoma lecznicami weterynaryjnymi,
organizuje opiekę nad zwierzakami chorymi i po zabiegu sterylizacji. Dla
kotów wyrzuconych przez nieodpowiedzialnych właścicieli szuka nowych domów.
A pozostałe koty żyjące w kręgu działania Fundacji CANIS? Warto przyznać
im status kotów osiedlowych.
Fundacja stara się o karmę, o lekarstwa i "środki czystości".
Wydaje ulotki propagujące sterylizację psów i kotów. Zachęca do podejmowania
interwencji wobec osób dręczących zwierzęta. I słusznie. Zamknięcie okienka
w piwnicy, w której został kot skazany na śmierć głodową, jest nie mniejszym
okrucieństwem od wyrzucenia psa przez okno. Zgodnie z art.36, pkt.2 Ustawy
o ochronie zwierząt z 21 sierpnia 1997 roku, jeżeli sprawca działa ze
szczególnym okrucieństwem podlega karze pozbawienia wolności do lat 2,
względnie ograniczenia wolności albo grzywny. Wypędzenie kota na mróz,
które doprowadzi go do śmiertelnego zapalenia płuc i nerek, to też okrucieństwo
- okrucieństwo popełnione zazwyczaj w obronie starych, upchniętych w piwnicy
gratów i rupieci.
***
Każdy może pomóc bezdomnym zwierzętom. Udowadniamy to ciągle, namawiając (niekiedy namolnie) kolegów z pracy, znajomych i zupełnie obcych nam ludzi do pomocy w przewozie karmy, transporcie chorego kota do weterynarza, szukania sponsorów lub chętnych do adopcji bezdomnego zwierzęcia.
Anna Wydra
| Wpłacając pieniądze przez internet numer konta piszemy bez odstępów: 96102010260000160201022938 |