Majlo
Ur w 2004
Mały, słodki kundelek ok.3 lat z sercem pełnym miłości, dobrze ułożony, czysty i bezkonfliktowy, kanapowiec - przytulanka szuka dobrego, kochającego domu, w którym mógłby zostać na stałę. Piesek jest znaleziony w Warszawie, po ciężkich przejściach, prawdopodobnie był bity. Bardzo źle znosi krzyk i polecenia wydawane podniesionym głosem. Kuli się wtedy na podłodze i zaczyna się czołgać. Nie toleruje też osób pijących alkohol. Potrzebuje dużo spokoju i miłości, której nie będzie dzielił z innymi zwierzętami.
Boi się małych dzieci. Odpowiedni dla niego właściciele to rodzina z dziećmi w wieku szkolnym, które nie będą mu dokuczały. Może być w domku z ogródkiem lub w bloku. Jest posłuszny, ładnie chodzi na smyczy, umie chodzić przy nodze luzem. Jest wesoły i chętny do zabawy. Uwielbia długie spacery. Wielki pieszczoch. Nie lubi być długo sam w domu.
Ze względu na długie, służbowe wyjazdy jego obecny pan nie może się nim dłużej opiekować. Przygarnął pieska, ponieważ groziło mu schronisko. W chwili obecnej Majlo bardzo pilnie szuka stałego domu pełnego miłości i oddanych mu ludzi. Odwdzięczy się wielkim sercem i radością jaką wniesie w życie swoich nowych właścicieli.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78
Jesli ktos zechce sponsorowac Majlo, prosimy o wplate na
konto Fundacji Canis, z dopiskiem Majlo na .
Jogi
w 2001
Jogi wiek ok.9 lat .Super miły ,przyjazny czarny spaniel. Bardzo ładnie chodzi na smyczy, przyjazny do innych zwierząt - bardzo chętnie się z nimi zaprzyjaźnia. Został porzucony przez właściciela po roku wspólnego zamieszkania. Wcześniej został wyrzucony po zmarłych rodzicach-przez dzieci. Chodził po ulicy bezpańsko, kiedy wracał pod swój dom często był brutalnie wyganiany - najczęściej kopniakiem. Obecnie przebywa w przytulisku-niestety nie są to warunki w jakich był do tej pory. Jogi bardzo tęskni i cierpi, nie rozumie zapewne dlaczego kochając całym sercem jest tak okrutnie traktowany przez los a właściwie przez ludzi-porzucany jak stary bambosz
tel:
693349978, 501147350
Blanka
w 2009
Przemiła, łagodna suczka. Bardzo grzeczna, posłuszna. Garnie się do człowieka.
Jest łagodna wobec innych psów, nie zwraca uwagi na koty.
Została porzucona przy jednym z prywatnych przytulisk.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78
Ksara
w 2008
Przemiła suczka średniej wielkości. Jest to piesek o którym można napisać tylko dobre rzeczy - jest grzeczna i dobra. Garnie się do człowieka, lubi dzieci. Jest również przyjazna do zwierząt - psów i kotów. Jest grzeczna i posłuszna. Ładnie chodzi na smyczy.
W styczniu 2010 została wysterylizowana.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78
Czarka
w 2009
Młoda, bardzo mądra, suczka CZARKA, koloru czarnego, prawie jamnik (ma dłuższe nogi), po sterylizacji. Waga - 7,8 kg.
Uratowana została jako ciężarna suczka z terenu Łomianek w 17-stopniowe mrozy.
Trochę nieśmiała, po przejściach, więc wymaga cierpliwości. Jest nauczona czystości. Obecnie mieszka z dwoma innymi psami i bardzo dobrze się z nimi dogaduje.
Suczka jest zaszczepiona, posiada książeczkę zdrowia. Jest kochana i spragniona miłości. Umie chodzić na smyczy i jest posłuszna.
Poszukuje tylko dobrego, kochającego opiekuna, który zapewni jej dobry dom, będzie kochał tak jak na to zasługuje, po tej poniewierce jaką przeszła.
Boi się mężczyzn i bywa zaczepna do innych obcych psów, ale tylko gdy za bardzo się zbliżą, robi to raczej ze strachu. Do ludzi zawsze łagodna, można z nią robić wszystko. Lubi dzieci. Jest miła, ciekawska, w domu spokojna, na spacerach robi się żywotna. Uwielbia gryzaki ze skóry. Bystra, wrażliwa, fajna suczka z charakterem.
Więcej…
Brutuś
w 2007
Jako jedyny z rodzeństwa, nie został oddany do Fundacji przez bezdomnych, którzy bardzo go pokochali. Został u nich ze swoją mamą Sabą (suczka została wysterylizowana, zaszczepiona i zaczipowana). Brutus dorastał i był szczęśliwy, zadbany. Tak naprawdę nie doznawał krzywd od życia. Był przez Fundację szczepiony, zabezpieczony przeciw kleszczom. Cały czas utrzymywany był kontakt z opiekunami piesków. Dawane było też jedzenie. 11 czerwca 2009 po północy zadzwoniła straż miejska, że znaleziono psa czipowanego na Fundację (właściciele nie mają meldunku w Warszawie) - był to Brutus. Skontaktowaliśmy się z opiekunami, którzy zdecydowali że jednak oddadzą pieska do dobrego i stabilnego domu. Mimo patologicznego środowiska, w którym był, jest bardzo miłym psem, absolutnie nie agresywnym.
Bardzo lubi towarzystwo innych piesków. Szybko przyzwyczaił się do kotów. Bardzo ładnie reaguje na komendy. Był i jest zdrowy, zaszczepiony i wykastrowany. Obecnie przebywa u wolontariusza w oczekiwaniu na nowy dom ale już na całe życie. Na zdjęciach Brutuś sprawia wrażenie dużego psa. W rzeczywistości jest pieskiem średnim, sięgającym człowiekowi do kolana.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78
Maksi
ur. 2007 r.
Trafiła do Fundacji 21 października 2009 roku. Znaleziona została na Sadybie, róg Sobieskiego i Rosoła. Suczka jest bardzo dobrze utrzymana, czyściutka, z lekką nadwagą, miała kolczatkę i smycz. W żaden sposób nie była oznakowana. W związku z tym znalezienie opiekuna jest bardzo trudne. Bardzo, bardzo tęskni. Żle znosi towarzystwo innych psów. Jest bardzo zazdrosna o inne zwierzęta. Chce być tą jedną jedyną.
Poprzedni opiekun się nie zgłosił. Również nie udało się znaleźć poprzedniego opiekuna poprzez schronisko w Paluchu.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Nusia
Ur w połowie czerwca 2007
Nusia jest uroczą, grzeczną suczką. W lutym 2009 została wysterylizowana.
Ładnie chodzi na smyczy. Jest jednak trochę lękliwa.
Historia Nusi
Nusia i Cinek to super kontaktowe, odpchlone odrobaczone, wkrótce zostaną zaszczepione.
Zabrane znad Wisły, gdzie suka miała 10 szczeniąt. Cinek i Nusia, najsłabsze z miotu,
były skrajnie wyczerpane, temperatura 36 stopni, jak również gigantyczne zarobaczenie.
Już są radosne, pełne życia, bardzo pragną kontaktu z człowiekiem oraz z kotami i psami.
Bardzo lubią się bawić. Humory dopisują.
We wrześnio Cinek znalazł dom.
Nusia jest maleńkim, ogromnie radosnym zwierzaczkiem, garnie sie do
człowieka, uwielbia się przytulać i bawić.
Psinka miała ogromne problemy z jedzeniem:
zwracała po paru kęsach i musiała dostawać jedna małą łyżeczkę pokarmu co godzina.
Rozpoznanie lekarskie ustaliło:
"W RTG z podaniem środka kontrastowego widoczne poszerzenie przełyku
na terenie klatki piersiowej, przedsercowo. Obraz odpowiadać może
trwałemu prawemu łukowi aorty powodującemu ucisk na przełyk. Ucisk
powoduje rozszerzenie przełyku w części przedsercowej, gromadzeniu i
zaleganiu w nim pokarmu. Leczenie takiego schorzenia jest operacyjne,
na pewno zabiegi tego rodzaju wykonywane są na uczelni warszawskiej.
Po zabiegu czynnośc przełyku powinna wrócic do normy."
Przewidywany koszt operacji oszacowano na 1000-1200 zł.
Ponieważ jest to operacja na otwartej klatce piersiowej, lekarze
zalecili przygotowawczą serię szczepień.
Zostało wykonane badanie tomograficzne z kontrastem w celu dokładnego zdjagnozowania schorzenia.
Koszt badania wynosi 300-400zł (15.10.07).
Nusia została zoperowana wegług wcześniejszych ustaleń (19.10.07). Dopiero w trakcie
operacji okazało się (na szczęście), że nie ma dodatkowych komplikacji.
Przyczyną operacji Nusia była achalazja przełyku.
Bardzo szybko wybudziła się z narkozy machając radośnie ogonkiem.
Dobę spędziła w Klinice Małych Zwierząt na ul. Nowoursynowskiej,
ze względu na duże prawdopodobieństwo wystąpienia odmy.
Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. Planowo odebrałam Nusie
dnia następnego, była bardzo radosna. Piszczenie ze szczekaniem i chęć
biegania były ogromne. Nusi musi mieć nadal kurację antybiotykową, plus witaminy Vita pet,
środki przeciwbólowe co 8 godzin (lub w zależności od potrzeb).
Do jedzenia może dostawać tylko papki. Apetyt ma wilczy.
Mimo wszystko jest jeszcze troszeczkę słaba.
Reasumując Nusia jest bardzo "dzielną dziewczynką".
Po operacji (25.10.07) Nusia czuje się bardzo dobrze.
Nusia (listopad 2007) pięknie dochodzi do siebie po operacji.
Potrzebuje dużo witamin (vita pet).
Nusia jest zaczipowana i wysterylizowana.
Trzymajcie wszyscy kciuki za pełną życia Nusię - żeby szybko doszła do
zdrowia!!!
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78
Szarik
Ur w 2007
Mix teriera z husky. Niemal całe swoje życie spędził na łańcuchu przy budzie,
poniważ, jak twierdzil gospodarz, dusił kury. Został oddany drugiemu gospodarzowi, który psa zwrócił.
Potem został ponownie oddany gospodarzowi, który zamknął Szarika w kojcu z innymi psami.
Psy go całkowicie zdominowały tak że Szarik siedział cały czas w kącie.
Gdy zabieraliśmy Szarika (10 maja 2009) ostrzeżono nas, że psy są agresywne.
Okazało się to nieprawdą. Po prostu psy się bały.
W boksie lizały po rękach.
Szarik pozwolił sobie bez problemu założyć obroże, przypiąć smycz.
Niestety chodzenie na smyczy jest dla niego nowe i na razie tego nie potrafi.
Do samochodu został zaniesiony na rękach. Podróż zniósł bardzo dobrze.
Był bardzo grzeczny.
Z powodu braku innych możliwości
bezpiecznego przechowania psa (podobno Szarik chodzi po siatce), został umieszczony w hotelu.
Przy wprowadzaniu go do wybiegu hotelowego był oczywiście przestraszony bo nie wiedział co się dzieje,
ale lizał po ręku i dawał się głaskać. Widać było, że pragnie kontaktu z człowiekiem.
Zachowanie psa nie wskazywało na agresję, wręcz przeciwnie.
Szarik z chęcią zjadł, przygotowanego dla niego wcześniej, kurczaka z ryżem.
Został zabezpieczony przeciwko pchłom i kleszczom i odrobaczony.
Teraz Szarik będzie uczony zaufania do ludzi. Jak na razie całe swoje życie był uczony tylko pokory.
Będziemy na bieżąco informować o postępach Szarika.
Bardzo będziemy wdzięczni za wsparcie finansowe na utrzymanie pieska.
Szarik wymaga szczepień, czipowania, kastracji, jak również ponosimy opłaty hotelowe.
(12.07.2009) Szarik zdecydowanie się ucywilizował. Bardzo chętnie wychodzi na
Spacery - choć jeszcze trochę ciągnie. Teraz idzie zazwyczaj z ogonem
podniesionym do góry. Do samochodu jeszcze sam nie wskakuje ale włożony
jest bardzo grzeczny, w czasie jazdy rozgląda się ciekawie. Jest bardzo
łagodnym psem ustępuję innym pieskom, gdy warczą na niego, odchodzi lub
odwraca głowę. Bardzo chce się zaprzyjaźnić z innymi psiakami, te które
są dla niego miłe bardzo ładnie się z nimi bawi. Jak na razie nie
nauczył się jeszcze jeść suchej karmy. Pięknieje z dnia na dzien, jest
systematycznie czesany co nawet mu się podoba.
Coraz mniej lęka się podniesionej ręki, coraz rzadziej widać w jego
pięknych oczach prośbę 'nie bij'.
Uwielbia być głaskany, czuje się bardzo bezpiecznie kiedy się przy nim
ukucnie, wówczas delikatnie trochę nieśmiało wącha twarz.
Szarik jest wykastrowany, zaszczepiony
odrobaczony, zaczipowany - wprowadzony do europejskie bazy danych Safe
Animal.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78
Lusia
ur. w 2002
Znaleziona została w sobotę 23 lutego, przez Joannę,
która jadąc z koleżanką widziała małego pieska biegającego w popłochu przy jezdni.
W momencie gdy się zatrzymała nadjechał duży TIR a piesek przebiegał przez jezdnię.
Zamknęła oczy a gdy je otworzyła, zobaczyła jak Lusia leży bez życia.
Koleżanka będąc lekarzem stwierdziła, że jednak żyje - słabo ale jednak serce biło.
Zawieziona do lecznicy po kontroli lekarskiej, okazało się, że nie jest połamana.
Co do wewnętrznych obrażeń - pozostała obserwacja. Stwierdzono wstrząśnienie mózgu.
Słabo wiedziała ale przy takich obrażeniach jest normalne.
Krwiaki sprawiały jej kłopot w chodzeniu. Bardzo dużo leżała, do bólu przerażona nową sytuacją.
Patrząc na Lusię było się niemal pewnym, że jest to mocno starsza sunia. Była bardzo wychudzona.
Okazało się jednak, że jest sunią bardzo młodą.
Zaraz została dokładnie odpchlona jako że miała przeogromną inwazję wszy i pcheł.
Zapewne z tego powodu cała była w strupach - drapiąc się raniła sobie skórę.
Została odrobaczona. Na szczęście żadne wewnętrzne obrażenia nie dały o sobie znać.
Bardzo ostrożnie zachowuje się na spacerze.
Bardzo dokładnie rozgląda się zapewne chcąc poznać okolicę. Apetyt dopisuje.
Zaczęła merdać ogonkiem a dziś (1.03.08) samodzielnie bez pomocy wskoczyła na łóżko.
Lusia waży 5 kg.
(8.03.2008) Po 2 tygodniowym pobycie w Fundacji Lusia bardzo odżyła.
Zaczęła już nawet merdać swym krótkim ogonkiem. Na spacery wychodzi śmiało.
Próbuje nawet czasami powarkiwać. Lusia w 100% odzyskała wzrok (minął szok pourazowy).
Dziś była na kontroli u dr. Ratajskiej która nic złego w stanie zdrowia Lusi nie stwierdziła.
Jedyne co przy okazji prześwietlenia wyszło to to, że została postrzelona śrutem,
który na szczęście nie uszkodził kości kręgosłupa, po postu do niego przylega.
To absolutnie nie zagraża zdrowiu Lusi. Ma już błyszczące futerko.
Przybrała na wadze (waży 6 kg). Jest odrobaczona.
Być może że w życiu nie była dobrze traktowana przez ludzi
bo boi się ludzi w pierwszym kontakcie i szybkiego ruchu ręką w jej kierunku.
Podwija wtedy ogonek i ucieka. Jest super grzeczną i miłą sunią. Zaprzyjaźnia się z kotami.
Wysterylizowana będzie we właściwym czasie. Jest zaszczepiona i zaczipowana.
(1.06.2008)
Lusia jest radosna. Gdy ma wyjść na spacer szczeka, merda ogonkiem i wesoło biega.
Jednak ciągle musi chodzić na rozciąganej smyczy.
Została wysterylizowana 13 lipca 2008.
Sterylizacje zniosła bardzo dobrze, zrobiła się żwawa, radosna, podszczekuje wychodząc na spacer. Na dworze szczeka na pieski czego wcześniej nie robiła. Sterylizacja poprawiła samopoczucie suczki. Lusia przebywa z dwoma młodymi pieskami. Nie ma konfliktu ale wolałaby być bez nich, bo ona chce spokoju a suczki bawią się i skaczą po niej. Czasem potrafi się z nimi bawić.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Kajko
(ur. w 2007)
biegał po ulicy za ludźmi. Jest bardzo przyjazny do ludzi. Jest radosnym pieskiem. Bardzo ładnie chodzi na smyczy.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Bond
(ur. we wrześniu 2008)
znaleziony przy cmentarzu w Łomiankach, podobno ludzie widzieli go tam już od 2 tygodni. Biegał z połową zakręcanej adresówki. Bardzo miły przyjazny. Próbuje zdominować inne psy ale nie jest agresywny. Jest bardzo karnym pieskiem, bardzo posłusznym. Z zaobserwowanych zachować wynika, że mieszkał z człowiekiem w domu. Prawdopodobnie jest mieszanką z rasą bigle. Bardzo ładnie chodzi na smyczy. Czeka na swoich opiekunów bądź nowy dom, najlepiej jeszcze przed zimą.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Kuki
Urodzona ok. 15 grudnia 2007 r.
Kuki jako jedyna z rodzeństwa nie znalazła jeszcze domku.
Jest bardzo przyjazna, zabawowa, niekonfliktowa.
Kuki jest suczką bardzo energiczną, wszędzie jej pełno, biega, bawi się z innymi pieskami.
Została zaszczepiona, odrobaczona.
Jest pieskiem szorstkowłosym.
Bardzo pragnie towarzystwa człowieka.
Kuki jest wysterylizowana.
Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, 833-81-30, 0-693-34-99-78
Cezar
(ur. w 2005)
Pewnego dnia przybłąkał się do jednej z firm i został tam przez 2
lata, dokarmiany i głaskany przez dzieci właścicieli.
Ale szczęście nie trwało długo - firmę zlikwidowano a piesek został,
sam ze swoim również bezdomnym psim przyjacielem.
Cezarek ma śliczne futerko i lubi być czesany. Ma spokojny, dobry
charakter, ufny i przyjacielski.
Uwielbia dzieci!
Jak pokocha to na śmierć i życie!
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Karolinka
(ur. )
Przeurocza, wysterylizowana suczka. Jest spokojna, łagodna, garnie się do ludzi. Uwielbia głaskanie.
Jest grzeczna i przyjacielska.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Misiek
w 2004
Bardzo przyjazny, spokojny pies. Uwielbia głaskanie, domaga się pieszczot. Toleruje inne psy.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78
Norek
Ur październik 2006
co się działo z pieskiem przez piesze półtora roku nie wiemy. Przez ostatni rok mieszkał na budowie. Miał tam postawioną budę. W dzień był na łańcuchu a nocą był spuszczany żeby sobie biegać po mieście. Zawsze wracał do swojego lokum. Karmiony był kośćmi chlebem, kanapkami, do momenty gdy kobieta pracująca w pobliskim banku zwróciła na niego uwagę. Wtedy zaczęła go systematycznie dokarmiać. Tak że piesek nie trafił do nas wychudzony. Boi się nowych osób. Niemniej jednak radośnie merda ogonkiem. Mamy również nadzieję, że stracił nadziei że będzie miał swój wymarzony dom. Został odpchlony, odrobaczony. Jest wagi ok. 10 kg. Jak najbardziej nadaje się do bloku.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78
Tajga
(ur. 2000 r.)
Tajga, jako malutkie psie dziecko trafiła ze swoją mamą do Ewy. Szucki były absolutnie nierozłączne, zawsze razem, spały wtulone jedna w drugą - mama i córka nie traciły się z oczu ani na chwilę.
Kiedy po 3 latach nastąpiło rozstanie (mama została adoptowana), Tajga strasznie rozpaczała po jej stracie. W ciągu miesiąca osiwiał z tęsknoty. Od maleńkości była lękliwa i taka pozostała - z jednej strony pragnie miłości i dotyku człowieka, z drugiej boi się, więc przymila się na odległość co wygląda rozczulająco.
W tej chwili jest dużym psem i od jakiegoś czasu mieszka w boksie, gdyż w przytulisku pojawiły się koty, a ona nie życzy sobie ich towarzystwa.
Ponieważ jest za dużo zwierząt a za mało rąk do głaskana Tajga bywa niedopieszczona. Obecnie przychodzi do niej pan Andrzej - treser, aby pomóc jej się oswoić z obecnością mężczyzny (do tej pory znała tylko kobiety) i człowieka z zewnątrz.
Charakterystyczne dla Tajgi jest całkowity, totalny brak agresji. Mimo strachu poddaje się dotykowi, pozwala się głaskać. Wygłaskana po krótkiej chwili nieśmiało daje znak łebkiem, że chce jeszcze. Potrzebuje cierpliwości i czułości. Gdyby mogła zamieszkać z mądrymi, odpowiedzialnymi ludźmi, i na przykład, łagodnym i przyjaznym psem (zdominować ją może nawet mały ratlerek), z pewnością byłaby wspaniałą towarzyszka i przyjaciółką. Będziemy państwa informować o postępach Tajgi w kontakcie z "obcym" człowiekiem.
09.12.2008r.
Tajga po zmianie swojego starego lokum na nowe,powiększeniu wybiegu
zdecydowanie zrobiła się bardziej śmiała i zadowolona, w czasie
malowania boksu od wewnątrz sama podeszła do Adama, którego wcześniej
nie znała, z chęcią zapoznania się. Zapewne obecność kilku obcych osób
nie zwracających na nią szczególnej uwagi, ośmieliło ją, nie poczuła
się osaczona. Kiedyś bała się wyjść poza swoje miejsce, obecnie bardzo
chętnie, wręcz domaga się wyjścia na spacer, bardzo ładnie chodzi na
smyczy, nie protestuje przy czesaniu. Bardzo domaga się pieszczot, prosi
o nie łapką albo kładzie się do góry brzuchem i czeka. Dając Tajdze
miłość i trochę cierpliwości, otrzyma sunia szansę na lepsze
życie. Widać jak całą sobą pragnie bycia tą jedną jedyną.
Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78
Jeśli ktoś zechce sponsorować Tajgę, prosimy o wpłatę na
konto Fundacji Canis, z dopiskiem Tajga na .
Mucha
urodzona w 2006 r.
przybłąkała się do 80-letniej kobiety, która ma swoje duże 2 owczarki niemieckie. Niestety psy nie zaakceptowały małej suczki. Od czasu do czasu niestety była przez nie poturbowana. Ukochała starszą kobietę bardzo ale niestety zostać u niej nie mogła. Jest troszeczkę lękliwa w pierwszym kontakcie. Ale nie wiemy co malutka (7 kg) przeszła w swoim krótkim życiu.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Tobi
Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80
Tonik
ur. w 2006
znaleziony na działkach, biegał za ludźmi, chcąc do kogoś się przytulić.
Bardzo łagodny, przyjazny, mało szczeka, praktycznie wcale.
Uwielbia spać w łóżku, patrząc głęboko w oczy człowieka.
Kiedy zostaje sam w domu popiskuje żałośnie. Po prostu nie chce zostać znów sam.
Bardzo przyjazny do dzieci i innych zwierząt. Jest odrobaczony, zaszczepiony i wykastrowany.
Tonik jest zaczipowany.
Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, 0 22 833-81-30, 0-693-34-99-78,
Żółta
(ur. )
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Ziutek
(ur. )
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Wojtusiowa
(ur. )
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Panda
(ur. )
Wesoły, energiczny, młody piesek.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Misio Jasio
(ur. )
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Mała Gosia
(ur. )
Mała Gosia jest niedużym pieskiem. Jest bardzo przyjazna wobec człowieka, lubi się bawić, garnie się do ludzi. Jest grzeczna i wesoła.
W styczniu 2010 Mała Gosia została wysterylizowana.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Łatek
(ur. )
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Lolek
(ur. )
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Kucyk
(ur. )
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Krzysio
(ur. )
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
borys
(ur. )
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
czarek
(ur. )
Sznaucer
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Dotka
(ur. )
Dotka jest minaturową suczką, mieszkającą w budzie, na lańcuchu, u ludzi, którzy jej nie chcą.
Suczka jest na łańcuchu aby nie było kolejnych szczeniaków. Dotka matkuje dwu szczeniaczkom, pieskom
dzieciom innej suczki, która została gdzieś oddana.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Duża Gosia
(ur. )
Spokojna, dobrze ułożona suka.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
filipek
(ur. w 2008 r.)
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78
Blondynka
(ur. w 2008 r.)
Mloda, bardzo energiczna i zabawowa suczka. Bawi się, biega, uwielbia człowieka.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78
3 pieski
ur. w październiku 2007
2 czarne i jeden rudy - bardzo przyjazne, towarzyskie, zdrowe.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80

Powsinoga
Miły, młody piesek, przyjacielski, energiczny.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Ruduś
urodzony ok. 2000 r.
bardzo przyjazny do ludzi, miły, chodzi na smyczy, wszelkach, bardzo chce być kochany i bycia z człowiekiem
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Lesio
ur. w czerwcu 2006
Przemiły piesek, lubi głaskanie, merda ogonkiem, ładnie chodzi na smyczy.
Bardzo garnie się do ludzi. Jest spokojny, łagodny, toleruje inne psy.
Uwaga: Piesem bardzo boi się głośniych hałasów. Jego opiekun musi bardzo uważać w Sylwestra i
w innych okolicznościach.
Tel.: 0 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Leśny
urodzony ok. 2006 r.
został tak nazwany dlatego że przybiegł do przytuliska od strony lasu. Już wtedy był pieskiem o wrażliwej naturze, co oznacza, że na początku boi się obcych osób, stara się schować jednak po czasie zaczyna się pokazywać. Potrzebuje dużo cierpliwości a pragnienie miłości ma wypisane w swoich psich oczach.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Roki
urodzony ok. lutym 2007 r.
bardzo przyjazny piesek, absolutnie łagodny do ludzi i innych zwierząt, zdrowy. Waży ok. 10 kg.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Maciuś
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Diana
urodzona w 2006 r.
podrzucona jako szczeniak z rodzeństwem, ona jedna nie znalazła domu, ponieważ byłą najbardziej płochliwa i nieufna. Jest ciągle młodą i piękną sunią, o wadze ok.. 14 kg. Człowieka, który ją przygarnie pokocha miłością wielką. Należy jednak jej tylko poświęcić trochę czasu, dopieścić, wygłaskać, wtedy na pewno zaufa. Jeżeli nie spotka człowieka, który zajmie się Dianą prawdopodobnie całe życie będzie musiała spędzić boksie. Jest wysterylizowana.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Brytanik
urodzony w 2007 r.
Jako szczeniaczek został zaadoptowany przez kobietę, która przywiozła Brytanika kiedy to wyrósł na dużego psa. Był z nią pół roku. Był dramatycznie smutny, zostawiony sam w boksie. Niestety jak w wielu przypadkach również ta kobieta nie zdawała sobie sprawy, że biorąc szczeniaka należy brać pod uwagę przynajmniej 15 lat wspólnego życia na dobre i na złe. Brytanik jest super uroczym, zabawowym i przyjaznym psem. Jest duży. Tak że w zabawie, należy brać pod uwagę, że ma dużo siły. Jako że jest bardzo młodym psem, na pewno szybko wszystkiego się nauczy w nowym domu. Głaskany przez siatkę w boksie siada i liże rękę, tak bardzo potrzebuje miłości.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Czaruś / Misiek
urodzony w 2005 r.
Sam przysedł do azylu, uciekając od właściciela, który go źle trakował.
Jest przyjaznym psem. Bardzo pragnie swojego domu, aż piszczy tak bardzo chce być z człowiekiem.
Jest zabawowy. Każdego wita radośnie z nadzieją w oczach "a może teraz".
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Chińczyk
Ur w 2004
Jest pieskiem drobnej budowy, wazy ok. 10-12 kg. Super przyjazny, zabawowy, przyjazny wobec innych psów, nie znamy reakcji na koty, spragniony pieszczot i miłości.
Nie odchodzi na krok od człowieka, który do niego podejdzie.
Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, 0 22 833-81-30, 0-693-34-99-78,
Radek
Ur w 2002
mix terier, bardzo miły, super uroczy, pragnie kontaktu z człowiekiem, wskakuje na ręce.
Poprzedni właściciele pozbyli się pieska ponieważ kupili sobie "nową zabawkę", a starej się pozbyli.
Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, 0 22 833-81-30, 0-693-34-99-78,
Zadzior
Mały kundelek z dobrym sercem o imieniu Zadzior, poszukuje nowego domu z powodu ciężkiej choroby właścicielki.
Jest bardzo towarzyski, lubi dzieci i potrzebuje obecności człowieka w domu.
Bardzo szybko przywiązuje się do nowych właścicieli, mimo braku wychowania daje się układać i dość szybko się uczy.
Ma wszystkie niezbędne szczepienia, jest odrobaczony i posiada książeczkę zdrowia oraz chipa z danymi. Cecha charakterystyczna - zawinięty ogonek.
Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80,
Ira i 3 sunie
Ira i jej 3 szczeniaczki
Ira znalazła dom w lutym 2009.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-99-78, 0-501 147 350, 022 751 33 80
Amir
Ur. w 2002
Znaleziony w Czosnowie, w marcu 2007. Biegł za samochodem pani Kasi. Być może jest kolejną ofiarą brutalnego wyrzucenia z samochodu. Bardzo brudny, zapewne długo się błąkał. Miał dużo kleszczy. Ale na szczęście nie zachorował na babeszję. Ten duży pies jest super łagodnym przyjaznym. Bardzo pragnie człowieka . Bardzo ładnie jeździ samochodem. Wskakuje na siedzenie i absolutnie nie przeszkadza w czasie jazdy. Apetyt mu dopisuje. Jest zdrowy.
Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, 0 22 833-81-30, 0-693-34-99-78,
Dora - Gaja
(ur. październik 2002 r.)
Średniej wielkości suczka o krótkim futerku na wierzchu przypruszone czarnym.
Odrobaczona, zaszczepiona i wysterylizowana. Bardzo łagodna i przyjazna.
Bardzo lubi towarzystwo człowieka.
Została porzucona przez właścicieli, którzy sprzedali swoją posesję a Dorę zostawili na pastwę losu.
Zdana na własne siły bardzo dzielnie sobie radziła zjednując sobie sympatię okolicznych mieszkańców.
Ponad wszystko pragnie miłości człowieka i własnego domu, jednak dotychczas jeszcze tego nie znalazła.
Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, 0-22-833-81-30, 0-693-34-99-78
Dymek - Syriusz
(ur. początek marca 2006 r.)
Jest pieskiem bardzo zrównoważonym, ale
jednoczenie zabawowym. Bardzo przyjacielski do człowieka i innych piesków.
Jest po wszystkich obowiązkowych szczepieniach.
Wyrośnie na pieska średniej wielkości.
Uwielbia przesiadywać na kolanach i być dopieszczanym.
Typowy pieś ""myśliciel".
Syriusz ma dysplazję.
Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80, (022) 833-81-30, 0-693-34-99-78
Dandi Ptyś
(ur. początek marca 2006 r.)
Brat Dymka-Syriusza, zdecydowanie bardziej przebojowy.
Uwielbia zabawy, jest przyjacielskim super uroczym pieskiem.
Jest po wszystkich obowiązkowych szczepieniach.
Oba pieski bardzo pilnie poszukują opiekunów.
Tel.: 0-501 147 350, 022 751 33 80,(022) 833-81-30, 0-693-34-99-78
Kuleczka
ur. 20. 09. 2004
Urocze szczenię zostało znalezione 17.01.2005r. na Kępie Potockiej (róg Potockiej i Gwiaździstej)
przez pana Marcina podczas spaceru ze swoim psem. Suczka była przywiązana do słupka, wygląda na to,
że celowo porzucona. Kulała na prawą tylnią łapę - pan Marcin zgłosił się do fundacji
CANIS z prośbą o pomoc - po wykonaniu RTG w lecznicy okazało się, że łapa jest złamana
i wymagany jest zabieg chirurgiczny.
22.01.2005 r. lek. wet. Jarosław Wypart - chirurg - wykonał operację gwoździowania kości,
usuwając jednocześnie fragment mięśni, które zostały uszkodzone razem z kością.
Kuleczka po operacji doszła do siebie super.
Gwoździe umieszczone w łapce muszą pozostać, być może na zawsze.
Zależy to od tego czy wytworzy się w łapce stan zapalny, czy
będzie odczuwała jakiekolwiek dolegliwości.
W chwili obecnej Kuleczka biega, skacze, rozrabia. Jest pełna temperamentu i radości z życia.
Mimo iż operowana łapka jest krótsza o ok. 2 cm bardzo trudno jest to zauważyć.
Jedynie jak stoi spokojnie, co czasami jej się zdarza.
Codziennie jest bacznie obserwowana przez Marcina, u którego przebywa pod opieką.
Jest super uroczą kochaną sunią, "wulkanem energii".
Kuleczka jest wysterylizowana.
Tel.: 833-81-30, 0-693-34-78-99 - Danuta.
|
|