Aby wyszukać kota adoptowanego do 2018 r. przejdź na stronę archiwalną

 

mini

SAMOTNY WŚRÓD LUDZI 

Tobiś ur. 2011 r.

Miał szczęśliwe życie ze swoją panią i drugim pieskiem. Był szczeniaczkiem kiedy zamieszkał w swoim stałym domu. Kiedy starsza pani zachorowała i nie mogła już mieszkać sama w domu, została zabrana przez rodzinę, razem z nią zabrany został drugi piesek, przyjaciel Tobisia. Dramat, i stało się, nagle został sam jak palec, bez nikogo i bez niczego. Dlaczego został sam, porzucony na zawsze? Tego nie wiemy. Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Było to w marcu 2021 r. Opuszczony Tobiś biegał po wsi całymi dniami szukając swojej pani i psiego przyjaciela. Wracał zmęczony, łapa za łapą, głodny na pustą posesję, nie rozumiejąc dlaczego świat mu się zawalił? Tak biegał wiele miesięcy. Zrezygnowany, samotny, nieustannie czeka.

Starsza pani ma podobno kilkoro dzieci ale nikt Tobisia nie chce. Toczą się sprawy spadkowe, dzielą dom i posesję nie biorąc psiaka pod uwagę. Być może, na prośbę starszej pani dom został pozostawiony otwarty dla Tobisia, który mieszka w nim. Zawsze to coś. Tobiś jest pieskiem o bardzo krótkiej sierści więc kiedy są mrozy to ciepło mu nie jest. Ma tam miejsce do spania, wodę. Karmiony jest przez sąsiadów, którym jest zostawiana systematycznie karma. Został odrobaczony i zaszczepiony przeciwko wściekliźnie aby przez "życzliwego" nie był zgłoszony jako zagrożenie i nie zabrany do schroniska, w którym zapewne dokończyłby swoje życie. Tobiś jest łagodnym pieskiem - tak o nim mówią sąsiedzi, którzy go znają od lat. Jest ostrożny w stosunku do obcych osób. Czuje się niepewnie, bo przecież nikt go nie obroni. 

Jest zdrowym pieskiem, jeszcze nie wykastrowanym.

Szukamy pieskowi domu, w którym zamieszka, zsocjalizuje się, zaufa i pokocha. Tobiś na pewno pokocha największą miłością jaka jest tylko możliwa. Podobno chodził kiedyś na smyczy. Kiedy jest brany przez sąsiadów na sznurek (zamiast smyczy) aby pochodzić z nim, nie ma problemów. W nowym miejscu może się stresować i początkowe spacery mogą być trudne.

Czekamy, pytamy. Są dwa miejsca gdzie Tobiś byłby bardzo dobrze zsocjalizowany, miejsca gdzie nabrałby zaufania ale nieustająco brakuje miejsca. Hotel to zazwyczaj tak jak zamknięcie w boksie  schroniskowym. Oczywiście, jeśli nadejdzie taki moment, że psiak będzie zagrożony wtedy już boks będzie koniecznością. Mamy jednak ogromną nadzieję, że psiak będzie miał trochę szczęścia i jeszcze kolejne 10 lat spędzi w nowym domu.

Bardzo proszę o rozesłanie wieści o psiaku do jak największego grona znajomych. Ogłoszenia przesyłane często zostają zapamiętane i przynoszą większy skutek. Dla Tobisia jest to rozpaczliwa sytuacja!!! Proszę, pomóżcie pieskowi w szukaniu domu.

 

 


Przekaż 1% z podatku na nasze zwierzęta!

Przekaż 1% naszej organizacji

Od 26 listopada 2012 Fundacja Canis jest Organizacją Pożytku Publicznego.
Przeznacz 1% podatku na rzecz naszych zwierząt.

 

Szukam kogoś

Żyję wciąż bez adresu,
W nieustannej potrzebie
By do dni moich kresu,
Ktoś przyjął mnie do siebie.

Lecz jestem niebogaty
I od dnia urodzenia
Noszę futerko w łaty,
Nikt nie dał mi imienia,

Stale mam pusty brzuszek
I brak nad głową dachu.
Jak długo jeszcze muszę
Żyć w tak ciągłym  strachu?

Oddam się w dobre ręce
Szukam na stałe domu
I pragnę najgoręcej
By ktoś mi wreszcie pomógł.

Chcę być z ludzką istotą
Związany bardzo blisko.
Kto powie mi z pieszczotą:
”Moje dobre kocisko.....” ?

Autor Iwona Wideryńska 30 marca 2011

Kocie pary