amorka2 Amorka (ur.10.2015 r.)
 
Napotkana w miejscu gdzie nikt o zwierzęta nie dba. Samotnie żyjący mężczyzna nadużywający alkoholu kupował bochenek chleba raz dziennie, aby nakarmić 6 psów które przybłąkały się do niego. Nie odrobaczane i nie szczepione (bo i za co). Kiedy był trzeźwy nie było źle, ale prawdopodobnie kiedy trochę wypił nie był zbyt delikatny w mowie i czynie. Wywnioskowaliśmy to kiedy Amorka była zabierana: lękała się obcych osób, które przyjechały po nią . Sunia została podstępnie zamknięta w szopie i kiedy mężczyzna podchodził do niej była przerażona i ze strachu sikała gdy była wzięta na ręce. Samochodem jechała bardzo grzecznie. Nie maiła odruchów wymiotnych ani nie chciała też gryźć. Oczywiście zupełnie nie rozumiała co się dzieje i co będzie z nią dalej. Zabrana była w cieczce, tak więc niemal że w ostatniej chwili zapobiegło się powiększeniu stada bezdomnych, niechcianych psiaków. Nieco wcześniej z tego samego miejsca została zabrana sunia (prawdopodobnie siostra), ale już ze szczeniakami oraz jeden bardzo miły, duży pies.
Amorka trafiła do hotelu dla zwierząt gdzie została odkarmiona i odrobaczona. Przebywała tam ok. 6 tygodni, miała apetyt, ale mimo spokoju i pełnej miski człowieka lękała się cały czas. Widać było, że jest ciekawa, ale poprzednie doświadczenia życiowe trzymały ją na dystans od ludzi. Widać było, że lubi towarzystwo innych psiaków, jako że w hotelu w którym spędziła trochę czasu przebywały po sąsiedzku inne pieski na których widok merdała ogonem.
Pod koniec listopada udało się znaleźć dla Amorki dom tymczasowy, w który dostała spokój, odpowiedzialną opiekę, miłość, wyrozumiałość. Została wysterylizowana. Oczywiście początki w nowym miejscu nie były łatwe. W tym przede wszystkim nauka chodzenia na smyczy dla Amorki była bardzo dużym stresem.
Mimo to  sunia nauczyła się bardzo ładnie chodzić na smyczy, sama bardzo chętnie wskakuje do samochodu, nie sprawia żadnych problemów, w domu jest grzeczna. Została już  zaszczepiona p/wściekliźnie i chorobom wirusowym.
Od chwili kiedy została zabrana do chwili obecnej 01.01.2018r. Amorka zmieniła się nie do poznania pod każdym względem. Wypiękniała i ucywilizowała się bardzo. Teraz jest radosna. Obcej osoby lęka się na początku, ale po chwili podchodzi i z ogonkiem podniesionym do góry zaciekawiona wącha delikatnie wysuniętą do niej rękę. Zupełnie nie lęka się, kiedy robi się jej zdjęcia, nawet z lampą błyskową: przechyla główkę i przygląda się zaciekawiona.
Szukamy domu docelowego  dla Amorki, domu w którym spędzi całe swoje życie i będzie ważnym i szczęśliwym członkiem rodziny. Odpłaci z pewnością  miłością wielką.
Potrzebne są też pieniądze na opłacenie zaległych rachunków (pobyt w hotelu, usługi weterynaryjne) - w sumie w przybliżeniu ok.1300 zł.
 
W sprawie adopcji proszę dzwonić 
693349978 lub mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
 
Prosimy w miarę możliwości rozesłać tę informację do znajomych - może dzięki temu psina znajdzie dom!

 

amorka3
amorka4 
amorka1
 
amorka2

Zapraszamy na nasz profil na Facebooku facebook

ziemia

darowizny dla Fundacji Canis prosimy kierować na rachunek bankowy:

96 1020 1026 0000 1602 0102 2938

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę

Dobroczynny Sklepik Fundacji

naturalne mydełka

Zapraszamy do zakupów w sklepie Fundacji - książki używane, biżuteria, bibeloty, sztuka, rękodzieło, stroje.

Przejdź do sklepu (cały dochód dla zwierząt)

Szukam kogoś

Żyję wciąż bez adresu,
W nieustannej potrzebie
By do dni moich kresu,
Ktoś przyjął mnie do siebie.

Lecz jestem niebogaty
I od dnia urodzenia
Noszę futerko w łaty,
Nikt nie dał mi imienia,

Stale mam pusty brzuszek
I brak nad głową dachu.
Jak długo jeszcze muszę
Żyć w tak ciągłym  strachu?

Oddam się w dobre ręce
Szukam na stałe domu
I pragnę najgoręcej
By ktoś mi wreszcie pomógł.

Chcę być z ludzką istotą
Związany bardzo blisko.
Kto powie mi z pieszczotą:
”Moje dobre kocisko.....” ?

Autor Iwona Wideryńska 30 marca 2011